Reklama

 

 



Czy pary, które będą starały się o dofinansowanie in vitro mają się czego obawiać? Kuriozalna wypowiedź radnego Woźniaka

21/01/2020 12:22

O tym, że „żadne RODO nie ochroni nikogo przed wiedzą radnych czy urzędników, kto tego typu problem (z bezpłodnością – dop.red.) w Kołobrzegu miał” mówił podczas minionej sesji radny Jacek Woźniak.


Wypowiedź dotyczyła par, które będą starały się o ewentualne dofinansowanie - uchwała wciąż czeka na zatwierdzenie wojewody – procedury in vitro. - To zwyczajne straszenie ludzi, w dodatku stawia w nieciekawym świetle całą radę miasta i ludzi, którzy w urzędzie pracują od lat – mówi wiceprezydent Ilona Grędas-Wójtowicz.

Radny zakłada wyciek danych osobowych? „To tylko ludzie”

Jacek Woźniak przekazał w swojej publicznej wypowiedzi, że Komisja Rewizyjna może mieć wgląd w dane osobowe par, które wezmą udział w programie. Wprawdzie, jak tłumaczy samorządowiec, „radni i urzędnicy są przeszkoleni w RODO ”, ale, jednocześnie zaznacza „to są tylko ludzie”. To stwierdzenie i sugestia w niej zawarta, że dane wrażliwe mogą „wypłynąć” z magistratu za sprawą m.in. osób, które pełnią funkcję zaufania publicznego, mogła wzbudzić uzasadnione obawy zainteresowanych (nasza redakcja otrzymała dwa telefony w tej sprawie – dop.red.).

Wypowiedź 2:44:35

{youtube}QyHa60nAxos{/youtube}



Czy więc pary, które będą chciały się starać o dofinansowanie metody in vitro mają się czego obawiać? Już w ubiegłym tygodniu poprosiliśmy Urząd Miasta o stanowisko w tej sprawie i otrzymaliśmy wykładnię prawną. Ujęte w niej postulaty wykluczają możliwość, aby dane wrażliwe mogły trafić do niepowołanych odbiorców. Prawnicy podkreślają, że „informacje zawarte w dokumentacji programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego stanowią dokumentację o stanie zdrowia. Z tego też względu należy mieć na uwadze przepisy dot. zasad udostępniania dokumentacji medycznej”.

Z wykładni wynika również, że do wglądu w dane osobowe przy ewentualnej kontroli programu in vitro, nie jest upoważniona Komisja Rewizyjna: „realizacja przez Komisję Rewizyjną obowiązków kontrolnych nie może bowiem wkraczać w sferę przetwarzania danych osobowych (w tym danych o stanie zdrowia) w sposób bezkrytyczny i naruszający podstawowe postanowienia w tym zakresie. Kierując się zasadą minimalizmu, wprowadzoną w RODO nie jest zasadne rozszerzanie - także wbrew postanowieniom ustawowym (np. art. 26 ust. 3 ustawy o prawach pacjenta) - kręgu osób upoważnionych do dostępu do informacji o stanie zdrowia, zawartej w dokumentacji medycznej”.


„Teza podważa zaufanie do radnych i urzędu”

W podobnym tonie sprawę komentuje Maciej Bejnarowicz, przewodniczący Komisji Rewizyjnej i szef klubu PiS. - Teza, którą postawił Jacek Woźniak jest dość ryzykowna, bo podważa zaufanie do nas, radnych oraz do urzędu – mówi Bejnarowicz – Regulacje prawne dotyczące danych osobowych osób, które mają problem zdrowotny są jednoznaczne i nie pozostawiają wątpliwości. Informacje o personaliach nie są i nie będą przekazywane komisji. Działamy dla ludzi i w obrębie obowiązujących przepisów. Jeśli zaczniemy dyskutować w tym tonie to podważymy w ogóle sens funkcjonowania komisji i urzędu jako takiego – zaznacza radny. Szef PiS zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt wypowiedzi Woźniaka. - Nie powinnyśmy postrzegać problemów z posiadaniem potomstwa w kategoriach wstydu. Nie podoba mi się taka narracja – podkreśla Bejnarowicz.


Urząd Miasta zapewnia natomiast, że procedura dofinansowania in vitro będzie przebiegała w sposób bardzo ostrożny i całkowicie zanonimizowany. - Dane osobowe nie będą w ogóle dostępne w urzędzie – wyjaśnia Michał Kujaczyński, rzecznik Urzędu Miasta i tłumaczy, że kontrolujący przebieg programu urzędnik, będzie miał wgląd jedynie we fragment peselu, który pozwoli ustalić np. czy uczestnik spełnia kryteria (wiek, miejsce zamieszkania dop.red.) zawarte w projekcie.


- Osoby, które wezmą udział w tym czy innym programie zdrowotnym nie muszą się niczego obawiać – podkreśla Ilona Grędas-Wójtowicz.


Przypominamy: podczas czwartkowej sesji Rady Miasta radni większością głosów uchwalili, że miasto dofinansuje in vitro dla około 20 par rocznie. Przeciwni projektowi uchwały byli radni PiS (z wyjątkiem Renaty Brączyk oraz Piotra Rzepki) oraz Jacek Woźniak i Karolina Szarłata-Woźniak. W ciągu najbliższych tygodni przekonamy się czy uchwałę zatwierdzi wojewoda zachodniopomorski.


(iws)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości