
Czy rzeczywiście nad polskim morzem jest tak drogo, jak pokazują to „paragony grozy”? Na własnej skórze i właśnie w Kołobrzegu postanowił to sprawdzić kucharz, youtuber (Tomasz Strzelczyk ODDASZFARTUCHA)) i były uczestnik popularnego programu MasterChef – Tomasz Strzelczyk. Ile zapłacił za obiad, alkohol i deser?
Kucharz, kierując się opiniami internautów, udał się do Fishki-Fishki, więc restauracji w Kołobrzegu uznanej, ale nie najtańszej. Tam zamówił smażonego dorsza, frytki, surówkę, wodę gazowaną oraz jedno piwo. Rachunek za wszystko wyniósł 70 zł. To dużo czy mało? Wg samego autora filmiku – wszystko zależy od zasobności portfela. Jednak on sam z jakości obiadu był bardzo zadowolony, a rachunek, który musiał za niego zapłacić uznał za niewygórowany.
Zaraz potem Strzelczyk na promenadzie przy molo zakupił gofra ze wszystkimi dodatkami, za którego zapłacił 19,50 zł. Jak zaznaczył, dla rodziny z dwójką dzieci taki deser to już koszt prawie 100 zł.
O cenach w Kołobrzegu, pisaliśmy już wielokrotnie, zaznaczając, że są one bardzo zróżnicowane – można znaleźć miejsca droższe, ale można także zjeść dobrze i tanio. Jednak wciąż się zdarza, że turyści, na ceny nad morzem, mocno narzekają.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.nie wierzę temu choremu w tatuażach- po pierwsze nie tylko w Kołobrzegu jest drogo, po drugie artykuł onetu tak jak wszystkich innych portali luberalnych i lewackich (onet jest niemiecki więc władze niemiec będą im dyktować co mają pisać przeciwko polsce, jak pisać i atakować obecny patriotyczny rząd) jest nierzeteleny, klamliwy i jak zwykle agresywny
Jeżeli dla wszystkich jest tak drogo to niech nie przyjeżdzają, albo najlepiej sami wynajmą sobie placyk lub lokal. Wtedy opłacą czynsze, zus-y pracownikom, podatki, reklamę, podpiszą kontrakty z lokalnymi rybakami ażeby nie przepłacać w sklepach rybnych i serwować świeży towar. Po tym wszystkim okazałoby się dla kogo jest drogo. Czy dla klienta czy dla przedsiębiorcy. Z kolei gdyby zwinąć wszystkie smażalnie to turyści nie mieli by co zjeść, no chyba że posiłki z jadłodajni kołobrzeskich albo pizzerii. Pozdrawiam
W Świnoujściu 100g dorsza kosztuje od 9 do 11 pln w smazalniach na promenadzie
nie wierzę temu choremu w tatuażach- po pierwsze nie tylko w Kołobrzegu jest drogo, po drugie artykuł onetu tak jak wszystkich innych portali luberalnych i lewackich (onet jest niemiecki więc władze niemiec będą im dyktować co mają pisać przeciwko polsce, jak pisać i atakować obecny patriotyczny rząd) jest nierzeteleny, klamliwy i jak zwykle agresywny
Jeżeli dla wszystkich jest tak drogo to niech nie przyjeżdzają, albo najlepiej sami wynajmą sobie placyk lub lokal. Wtedy opłacą czynsze, zus-y pracownikom, podatki, reklamę, podpiszą kontrakty z lokalnymi rybakami ażeby nie przepłacać w sklepach rybnych i serwować świeży towar. Po tym wszystkim okazałoby się dla kogo jest drogo. Czy dla klienta czy dla przedsiębiorcy. Z kolei gdyby zwinąć wszystkie smażalnie to turyści nie mieli by co zjeść, no chyba że posiłki z jadłodajni kołobrzeskich albo pizzerii. Pozdrawiam
W Świnoujściu 100g dorsza kosztuje od 9 do 11 pln w smazalniach na promenadzie