Reklama

 

 



Dymecka chce powstrzymać Plewkę. - Będę dochodzić swoich praw – zapowiada radna

09/01/2019 09:00

- Byłam oczerniana przed konkretnymi ludźmi. Teraz chcę wyciągnąć konsekwencje, najprawdopodobniej w sądzie – mówi Wioletta Dymecka, była liderka Porozumienia dla Kołobrzegu. To pokłosie tzw. afery korupcyjnej Krzysztofa Plewki, która niedawno została umorzona. Zdaniem Dymeckiej naruszono jej dobra osobiste.



W jaki sposób? - Otrzymywałam sygnały od różnych osób, że w kontekście tej sprawy, Krzysztof Plewko wymienia moje nazwisko. Próbowałam nawet wyjaśnić z nim tę sytuację, ale nie udało nam się dojść do żadnego porozumienia. Teraz, kiedy oskarżenia okazały się bezpodstawne, bo sprawę umorzono, chcę wyciągnąć konsekwencje – tłumaczy obecna radna powiatowa Kołobrzeskich Razem.
Jak podkreśla, nie chce jednak działać sama. - Będę zabiegała o spotkanie z innymi osobami, które zostały oczernione przez Plewkę i mam nadzieję, że razem ustalimy co z tym zrobić dalej. Uważam, że trzeba go powstrzymać. To człowiek, który tworzy sztuczne afery, z których nic nie wynika – mówi.

Dymecka nie wyklucza skierowania sprawy do sądu, choć chce zacząć od wezwania do publicznych przeprosin. - Uważam, że jeśli Krzysztof Plewko ma honor powinien przeprosić nie tylko ludzi, których oczernił, ale również całą Radę Miasta – mówi.

Przypominamy; w październiku 2016 roku Krzysztof Plewko zawiadomił organa ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa korupcji przez czterech radnych i jedną osobę spoza rady. Nagrane przez działacza osoby miału namawiać go do przegłosowywania, w zamian za korzyść majątkową, uchwał dotyczących m.in zmian w zagospodarowaniu przestrzennym w strefie uzdrowiskowej. Ostatecznie, zaledwie kilka dni temu, sprawę umorzono. Wcześniej jednak radny obiecał, że jeśli nie znajdzie ona swojego finału, upubliczni nagrania. Dotychczas tego nie zrobił.

Krzysztof Plewko nigdy jednak publicznie nie wymienił nazwisk nagranych przez siebie osób. Jedną z nich okazał się być Henryk Bieńkowski, obecny radny powiatowy Prawa i Sprawiedliwości. Bieńkowski przyznał się do tego jednak osobiście, na jednej ze swoich konferencji prasowych. Podkreślał wówczas, że nigdy nie brał udziału w jakichkolwiek działaniach korupcyjnych, a jedynie został źle zrozumiany. Zapowiedział również, że poda Krzysztofa Plewkę do sądu za naruszenie dóbr osobistych. Ostatecznie jednak do tego nie doszło, a obaj panowie startowali w minionych wyborach z list tej samej partii – Prawa i Sprawiedliwości. (stm)

Niestety nie udało nam się skontaktować dzisiaj z Krzysztofem Plewko. Jego wypowiedź dotyczącą tej sprawy umieścimy w osobnym artykule.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości