Galopująca inflacja i rosnące ceny niemal wszystkiego, powodują, że turyści jak nigdy wcześniej oszczędzają na wyjazdach wakacyjnych. Trudna sytuacja konsumentów odbija się na przedsiębiorcach - szczególnie z sektora hotelarskiego oraz gastronomii. Otrzymujemy informacje o odwoływanych rezerwacjach czy o próbach negocjacji cen – pisze Północna Izba Gospodarcza w przesłanym do naszej redakcji artykule prasowym. Zapytaliśmy Mariusza Ławro z Regionalnego Stowarzyszenia Turystyczno-Uzdrowiskowego jak może wyglądać sezon w Kołobrzegu.

- Inflacja to obecnie najpopularniejsza turystka, gdzie nie pojedziemy ona już tam jest – żartuje prezes RSTU, ale dodaje, że sytuacja jest trudna. - Od kilku lat branża turystyczna mocno dostaje w kość; najpierw Covid, potem wojna, teraz rosnąca inflacja. Nie ma na razie możliwości, sby przedsiębiorcy w naszej branży mogli odetchnąć – mówi M. Ławro. Dodaje jednak, że sytuacja w Kołobrzegu jest stabilna, choć gorsza niż w latach ubiegłych. - Z reguły w czerwcu większość obiektów noclegowych miała już zarezerwowane terminy na cały sezon, obecnie, wiem, że są miejsca w których nadal znajdują się wolne pokoje i apartamenty.
Prezes Ławro wskazuje, że sytuacja zależy od wielu zmiennych. - Obecnie liczy się dobry marketing i oczywiście cena. Choć trzeba powiedzieć jasno, bogaty klient na wakacje pojedzie. Rezerwacje odwoła ten, który jest biedniejszy i na urlop musi odkładać. Ważny jest więc target klienta na którego przedsiębiorca jest nastawiony – dodaje.
Ławro podkreśla natomiast, że można już mówić o dużym zmniejszeniu liczby niemieckich grup wycieczkowych. Pisaliśmy o tym tutaj. - Nie przyjeżdżają z dwóch powodów; pierwszy - nasz kraj pokazywany jest jako miejsce potencjalnego ryzyka związanego z bliskością wojny na Ukrainie, drugi; Niemcy też oszczędzają z powodu rosnącej inflacji we własnym kraju – wyjaśnia M. Ławro. Co jednak ważne, jak dodaje prezes, pojawiają się przyjazdy indywidualne zagranicznych klientów.
Jak zaznacza prezes stowarzyszenia, mimo trudnej sytuacji turystów widać na ulicach. - Pracuję w dzielnicy uzdrowiskowej i każdego dnia, jak przyjeżdżam do pracy, widzę, że jest ich coraz więcej. Bardzo mnie to cieszy, bo Kołobrzeg tych turystów potrzebuje. Wierzę więc, że będzie dobrze – podkreśla M. Ławro.
Cały artykuł Północnej Izby Gospodarczej przeczytacie tutaj.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Właściciele hoteli i apartamentów do najbiedniejszych przedsiębiorców nie należą więc wyższe ceny to tylko efekt ich pazerności
Nie masz pojęcia o czym mówisz. To nie pazerność tylko rosnące koszty-kredyty,opłaty,pracownicy. Których najwyraźniej nie zauważyłeś??? Ja wiem że każdy chciałby nocleg za 20 złotych za dobę z wyżywieniem i widokiem na morze.
Tak się kończy głupota.Dwa lata z kagańcami w domu,a teraz jeszcze przyjmowanie uchodźców i dawanie im wszystkiego.
Dzisiaj płaczą hotelarze a zaraz zaczną ci którzy się z tego cieszą a co do tego że do naj biedniejszych nie należą to powiem tak wszędzie dobrze gdzie nas ..... Itd itp .
Dzisiaj płaczą hotelarze a zaraz zaczną ci którzy się z tego cieszą a co do tego że do naj biedniejszych nie należą to powiem tak wszędzie dobrze gdzie nas ..... Itd itp .
Nie przyjadą Niemcy ... jasne, komu te bzdury? Jest ich tyle, że widać po Niemieckich rejestracjach na drogach - tysiące każdego dnia w samym Kołobrzegu bez względu na ceny i pogodę. Kołobrzeg to akurat ostatnie miejsce, które ominą jak będą do tego zmuszeni...
Właściciele hoteli i apartamentów do najbiedniejszych przedsiębiorców nie należą więc wyższe ceny to tylko efekt ich pazerności
Nie masz pojęcia o czym mówisz. To nie pazerność tylko rosnące koszty-kredyty,opłaty,pracownicy. Których najwyraźniej nie zauważyłeś??? Ja wiem że każdy chciałby nocleg za 20 złotych za dobę z wyżywieniem i widokiem na morze.
Tak się kończy głupota.Dwa lata z kagańcami w domu,a teraz jeszcze przyjmowanie uchodźców i dawanie im wszystkiego.