Środowa dyskusja w sprawie podwyżki podatku od nieruchomości Rady Miasta pozostawia pewną refleksję – czy populizm ma swoje granice? I gdzie w sprawie wydatków, roli miasta, przyszłości samorządu, czy szeroko pojętego słowa przedsiębiorczość, odmienianego dzisiaj przez wszystkie przypadki, stoją radni klubu PiS?
Otóż działacze nie chcą podwyżki podatków lokalnych z jednej strony, z drugiej popierają politykę polskiego rządu, która w sposób realny i odczuwalny sięga do kieszeni przedsiębiorców ( tylko jeden przykład z Polskiego Ładu – planowany wzrost stawki zdrowotnej w stosunku do obecnych zasad).
Z jednej strony Maciej Bejnarowicz powtarza od co najmniej trzech lat hasło „prezydent powinien być menadżerem” i nawołuje do wzmożonego działania samorządu na polu inwestycyjnym w czasach pandemii, z drugiej mówi o szukaniu oszczędności, ale przy zachowaniu stawek podatkowych sprzed 2 lat.
Klub PiS zdaje się być głuchy na argumentację, że samorząd traci właśnie 13 mln zł z powodu wprowadzenia Polskiego Ładu, że miejski budżet jest lżejszy od wpływów z podatków CIT i PIT (ponad 4 mln zł mniej), że za niska subwencja, a trzeba utrzymać szkoły, przedszkola, nie wspominając o tym co wszyscy wiedzą i odczuwają, czyli galopującej inflacji, droższym gazie, energii i paliwie – ważne, aby mieszkańcy wiedzieli, że radni są przeciw podwyżkom. Na takich sytuacjach najłatwiej przecież zbić kapitał polityczny.
Jak wyglądają owe podwyżki? Pisaliśmy o tym tutaj. Dodamy jedynie, że są one największe dla przedsiębiorców, przeciętny Kowalski za wzrost podatku zapłaci rocznie tyle co za kostkę masła – czyli nic.
Nie będziemy oceniać czy 3 tys. zł więcej rocznie dla dużego hotelu to dużo, czy mało, a 400 zł podwyżki rocznie dla dużego sklepu to spory wydatek, czy nie. Możemy jedynie powiedzieć, że na fakt, jak bardzo przedsiębiorcy martwili się o wysokość tychże właśnie lokalnych opłat, wskazuje frekwencja podczas ogłaszania propozycji tych stawek – na spotkanie w urzędzie przyszedł jedynie Andrzej Mielnik, właściciel znanej piekarni.
Z naszych rozmów z przedsiębiorcami wynika, że są zmęczeni podwyżkami ogólnie – najdotkliwiej odczuwają wzrost cen paliwa, gazu, energii, a co za tym idzie usług, z których muszą korzystać. To właśnie te podwyżki dotykają wszystkich mieszkańców.
Zobacz również
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.PiS mistrzowie hipokryzji, żółwik mógłby być prezenterem w TVPis
Fakt, chcą budować swoje wizerunki radnych na tanim populiźmie , udając przy tym, że nie widzą jak rosną ceny , które naprawdę dotykają mieszkańców. Gdzie konferencja Żółwika i Hoca z apelem do rządu o czasowe zniesienie akcyzy na gaz, prąd i paliwa. Źle to wygląda. Pan Maciej , jeżeli zarabia ok 12 tys, netto to na inflacji stracił ok 700 zł, ale da radę wyżyć.
PiS mistrzowie hipokryzji, żółwik mógłby być prezenterem w TVPis
Fakt, chcą budować swoje wizerunki radnych na tanim populiźmie , udając przy tym, że nie widzą jak rosną ceny , które naprawdę dotykają mieszkańców. Gdzie konferencja Żółwika i Hoca z apelem do rządu o czasowe zniesienie akcyzy na gaz, prąd i paliwa. Źle to wygląda. Pan Maciej , jeżeli zarabia ok 12 tys, netto to na inflacji stracił ok 700 zł, ale da radę wyżyć.