Radni gminy Kołobrzeg podczas środowej sesji wypowiedzieli miastu porozumienie regulujące kwestie uczęszczania gminnych dzieci do szkół miejskich w Kołobrzegu. Co teraz? Jest kilka możliwych scenariuszy, ale jedno jest pewne – ta decyzja wpłynie realnie na rodziców dzieci, które mają rozpocząć edukację w placówkach należących do miasta.
Dyskusja na ten temat trwała półtorej godziny. Podczas sesji wystąpiła Ilona Grędas-Wójtowicz, zastępca prezydenta ds. społecznych, która wyjaśniała, że trwające niemal 30 lat porozumienie w istotny sposób regulowało finansowanie edukacji uczniów z gminy w miejskich placówkach. Wyszła również z propozycją aneksowania porozumienia, aby w ten sposób dokonać zmian związanych z nową nomenklaturą w zakresie dofinansowań rządowych. Jednocześnie podkreśliła, że miasto zaakceptuje każdą decyzję gminnych radnych – z dalszymi konsekwencjami. - Jesteśmy otwarci do prowadzenia rozmów na temat wszelkich zmian w porozumieniu, ale zaakceptujemy każdą decyzję – informowała, podkreślając jednak, aby w przypadku braku porozumienia „gmina wzięła odpowiedzialność za powiadomienie rodziców, że dzieci nie będą mogły wziąć udziału w nowym naborze".
Pojawiły się także słowa, że „obecnie trwający nabór nie dyskwalifikuje uczniów których miejscowości są wpisane do obwodów miejskich placówek". - Póki co – zaznaczyła urzędniczka. Co to znaczy? Że miasto, jak podkreślała z kolei podczas środowej sesji Rady Miasta prezydent Anna Mieczkowska, mogłoby przystąpić do zmian w obwodach szkół. A to może być wyjątkowo niekorzystne dla samej gminy – część ulic w różnych miejscowościach (np. Zieleniewo, Korzystno) jest wpisanych do obwodów szkół miejskich. W przypadku zmian – rodzice będą musieli korzystać już tylko i wyłącznie z oferty edukacyjnej samej gminy Kołobrzeg. Czy tak się stanie? Zobaczymy.
To jednak w dalszej perspektywie, a problemy zaczną się teraz. Oprócz Bartosza Górala, który zaznaczył, że chce uszanować wolę rodziców chcących kształcić dzieci w miejskich szkołach i zagłosował przeciw uchwale, radnych nie udało się przekonać. Dlatego też już teraz rodzice z Grzybowa będą mieć problem z zapisaniem dzieci np. do miejskiej „6" w naborze uzupełniającym, kiedy przyjmowani są uczniowie spoza obwodu.
„Bezpieczne" są natomiast dzieci, które już uczęszczają do miejskich szkół. - Nie będzie żadnego wyrzucania dzieci, które uczęszczają do szkół miejskich – mówiła wiceprezydentka podczas sesji.
Do tematu wrócimy.



Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze