Tylu bramek w ligowym meczu Kotwicy jej kibice nie widzieli od dawna. W spotkaniu z Rakowem Częstochowa padło ich aż osiem.
Pierwsza połowa nie rozpoczęła się szczęśliwie dla gospodarzy, którzy już w 5. minucie stracili bramkę, a do 40 minuty Raków dołożył dwie kolejne. Ci, którzy myśleli, że mecz został już rozstrzygnięty mylili się. W ciągu dwóch minut Kotwica zdobyła dwie bramki i przed samym końcem pierwszej połowy odżyły nadzieje na dobry wynik.
Kotwica nie zwolniła tempa w drugiej połowie. Już po ośmiu minutach doprowadziła do remisu 3-3. Wszystko układało się idealnie do 58. minuty, w której niefortunnie do bramki kołobrzeżan trafił samobójczym strzałem Wiktor Witt. Kilka minut przed końcem meczu Raków ustalił wynik spotkania strzelając kolejnego gola.
Ostatecznie Kotwica przegrała u siebie 3-5 i tym samym niebezpiecznie zbliżyła się do strefy spadkowej.
Komentarze