Od wtorku kołobrzeską straż pożarną trapią niepotwierdzone zgłoszenia. Można powiedzieć, że na szczęście. Wszystkie brzmiały groźnie. Pierwsze we wtorek mówiło o podejrzeniu osoby tonącej na plaży w Podczelu. Ostatecznie okazało się, że w morzu pływał, prawdopodobnie dmuchany materac. Ten miał komuś uciec. Po sprawdzeniu terenu przez służby ratownicze nikogo nie odnaleziono.
W tym samym czasie strażacy zostali zaalarmowani o podejrzeniu, że w jednym z mieszkań przy ulicy Grochowskiej mogło dojść do zgonu mężczyzny. Okazało się, że w lokalu nikogo nie było, a nieprzyjemny zapach, który zaalarmował sąsiadów pochodził od nagromadzonych w mieszkaniu rzeczy. W tej akcji strażaków zawodowych wspomogli strażacy z POSP Tryton.
Ostatnie z niepotwierdzonych wezwań miało miejsce w środę przed południem. Zgłaszająca alarmowała, że widzi dym z mieszkania przy ulicy Artyleryjskiej. Po dotarciu na miejsce 4 zastępów i sprawdzeniu wszystkich okolicznych budynków okazało się, że pożaru nie ma.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze