
Zakończyła się inwentaryzacja reklam na terenie miasta. Ma ona pokazać jak duży chaos panuje w przestrzeni miejskiej na tym polu, a także pomóc w przyszłości na podjęcie tzw. uchwały krajobrazowej. Takie działania pozwolą na pozbycie się niechcianych reklam w mieście.
Nowa inwentaryzacja odbyła się na odcinku 40 km dróg w Kołobrzegu. - Przeanalizowano najważniejsze ulice, mniej więcej połowę miasta – wyjaśnia Michał Kujaczyński, rzecznik UM. To jeden z największych audytów związanych z reklamami, w ubiegłym roku pod tym kątem przestudiowano zaledwie cztery ulice. Tym razem inwentaryzacja odbyła się w ramach projektu „Human, Part and Space”, więc jej koszt - 40 tys. zł, został pokryty ze środków Unii Europejskiej. Z wynikami tego niecodziennego spisu zapoznamy się wkrótce.
Inwentaryzacja ma określić czy Kołobrzeg ma problem z niechcianymi reklamami. Zdaniem urzędników jest on coraz mniejszy, m.in. dzięki działaniom miasta związanym z pozbywaniem się np. szyldów z terenów miejskich, czy nawiązaniu współpracy ze wspólnotami mieszkaniowymi, co pozwala na konsultacje i uzgodnienia związane z ewentualnym pojawianiem się reklam na ich terenie.
Inwentaryzacja ma pomóc również w przyszłości na podjęcie tzw. uchwały krajobrazowej. Prace nad jej wdrożeniem trwają od dawna, Kołobrzeg nadal jednak wstrzymuje się przed przyjęciem takiego rozwiązania. Dlaczego? Działania i regulacje miast, które taką uchwałę wdrożyły, okazały się nieskuteczne i zaskarżane przez przedsiębiorców. Część samorządów czeka więc na wyroki sądowe w sprawach, które ostatecznie pokażą, jakie regulacje prawne mogą okazać się skuteczne.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Niestety, ale Kołobrzeg to reklamoza, wystarczy przejechać którąkolwiek ulicą, czy nawet pospacerować... Nie trzeba chyba specjalnego audytu robić? Jak w tym wszystkim przejedzie jeszcze autobus KM oklejony z każdej storny, no pięknie po prostu! I jeszcze "graffiti" i gnijące tanie elewacje...
Oj, zgadzam się z tymi gnijącymi elewacjami. Zielone , gnijące bo zrobione byle jak , za małe pieniądze, prześwitujące kołki pod ociepleniem... Ciekawe co się dzieje gdy pomiędzy takie ocieplenie ze styropianu a elewację dostanie się woda z opadów deszczu.
Niech miasto przebada tysiące znaków drogowych, często jeden znak zasłania 3 następne
Niestety, ale Kołobrzeg to reklamoza, wystarczy przejechać którąkolwiek ulicą, czy nawet pospacerować... Nie trzeba chyba specjalnego audytu robić? Jak w tym wszystkim przejedzie jeszcze autobus KM oklejony z każdej storny, no pięknie po prostu! I jeszcze "graffiti" i gnijące tanie elewacje...
Oj, zgadzam się z tymi gnijącymi elewacjami. Zielone , gnijące bo zrobione byle jak , za małe pieniądze, prześwitujące kołki pod ociepleniem... Ciekawe co się dzieje gdy pomiędzy takie ocieplenie ze styropianu a elewację dostanie się woda z opadów deszczu.
Niech miasto przebada tysiące znaków drogowych, często jeden znak zasłania 3 następne