Dane z opłaty uzdrowiskowej za lipiec właśnie ujrzały światło dzienne i trudno w nich znaleźć potwierdzenie głośnych alarmów sprzed miesiąca. W ubiegłym roku lipcowe wpływy wyniosły 2 701 217,67 zł, w tym roku – 2 922 473,54 zł. Różnica jest więc nawet przy lekkiej podwyżce opłaty uzdrowiskowej (0,15 groszy) na plus. Statystyki mówią jasno: liczba osób, które odwiedziły Kołobrzeg w tym sezonie, jest niemal identyczna jak rok temu, a nawet nieco wyższa.
A przecież cały lipiec internet żył nagłówkami o wyjątkowo słabym sezonie – głównie z powodu fatalnej pogody. Skąd ten rozdźwięk? Rozmawiamy z Mariuszem Ławro, prezesem Regionalnego Stowarzyszenia Turystyki Uzdrowiskowej i słyszymy to, co powtarzali nam też inni przedsiębiorcy; część branży cieszy się pełnym obłożeniem, a część z trudem wypełniała wolne miejsca.
Tu pojawia się kolejny istotny element układanki, o którym mówi M. Ławro: liczba obiektów noclegowych w Kołobrzegu i ogólnie na całym wybrzeżu systematycznie rośnie. Apartamentowce i pensjonaty wyrastają tu jak grzyby po deszczu, a do tego kuszą coraz lepszym standardem i atrakcyjnymi cenami. To naturalnie zwiększa konkurencję. Dziś nie wystarczy, że turysta przyjedzie nad morze, trzeba go jeszcze przekonać, by wybrał właśnie nasz obiekt.
Nie można też pominąć kwestii cen. W pierwszej kolejności rezerwowane są miejsca w najlepszym stosunku jakości do kosztu, a dopiero później te droższe, albo niedoinwestowane. To efekt zmieniających się nawyków wczasowiczów, którzy od kilku lat planują wydatki z większą ostrożnością i oglądają każdą złotówkę z obu stron, a jednocześnie chcą odpoczywać w jak najlepszych warunkach.
Czy zatem lipiec był „najgorszym sezonem od lat", jak głosiły nagłówki Onetu, TVN-u czy Faktu? Wszystko zależy od punktu widzenia. Dla jednych tak, dla innych – nie. Dla miasta jako całości był to sezon stabilny, a nawet odrobinę lepszy od poprzedniego. Trzeba natomiast liczyć się z faktem, że turyści nie są dzisiaj chętni do wydawania wielkich kwot podczas urlopu. Z pieniędzmi, na skutek najtrudniejszej od lat sytuacji gospodarczej, liczą się nie tylko Polacy, ale również Niemcy, których dotychczas zwykło uważać się za lepszych, bo bogatszych klientów. Nie każdy biznes związany z turystyką będzie więc dziś gwarancją zysku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze