Reklama

 

 



Jacek Woźniak o uchwale in vitro - „błędy i hucpa polityczna"

23/07/2018 13:42

Jacek Woźniak, od niedawna kandydat na prezydenta, wcześniej jeden z liderów „Kołobrzeskich Razem", dzisiaj ostro skrytykował swoich kolegów. Poszło o przegłosowany, na ostatniej sesji, projekt uchwały dofinansowania przez samorząd metody in vitro. Zdaniem byłego wiceprezydenta, źle przygotowany dokument jest „hucpą polityczną i oszukiwaniem mieszkańców".



Jak poinformował Woźniak na swojej konferencji, przygotował pismo, w którym nawołuje prezydenta Janusza Gromka do zajęcia się sprawą dofinansowania in vitro (przygotowania projektu – dop.red.), jako jedyna, właściwa osoba (organ wykonawczy – dop.red.), do tego uprawniona. Dodał również, że procedowanie uchwały na ostatniej sesji Rady Miasta odbyło się z rażącym naruszeniem prawa i dlatego zostanie ona unieważniona przez wojewodę zachodniopomorskiego. - Do takich tematów trzeba podejść ostrożnie, ponieważ mieszkańcy oczekują takiego programu – tłumaczył Woźniak.

Były wiceprezydent odniósł się również do swojej wypowiedzi, w której zaznaczył, że nie zamierza zajmować się sprawami światopoglądowymi. - Zostałem, poniekąd, wywołany do tablicy – mówił Woźniak. Przypomnijmy; miesiąc temu członkowie SLD przyznali, że przygotowując projekt uchwały oparli się na tym dokumencie, który w 2012 roku przygotował Jacek Woźniak, wówczas jeden z liderów lewicy. Jak wyjaśniał były wiceprezydent, jego koncepcja, na ten czas, była opracowana kompletnie i właściwie. Na dzisiejszej konferencji dodał również, że „przepisy się zmieniły i nie wolno cofać się do projektu sprzed lat". Zapewnił również, że jest zwolennikiem pozaustrojowej metody leczenia bezpłodności.

Dlaczego Woźniak właśnie teraz, miesiąc po sesji, porusza sprawę błędnie przygotowanego projektu? Prawdopodobnie dlatego, że właśnie mija czas na ogłoszenie decyzji wojewody zachodniopomorskiego w sprawie przegłosowanej uchwały i ta opinia będzie zapewne negatywna dla wnioskodawców. Dla „świeżego" kandydata na prezydenta to pewnie niepowtarzalna okazja na publiczne wytknięcie błędów swoich niedawnych kolegów. Zawsze oczywiście pozostaje pytanie, które odnosi się do wszystkich polityków: na ile sprawa in vitro stała się częścią kampanii (przed)wyborczej, z której nic później nie wyniknie, a ile jest rzeczywistej chęci pomocy dla par z problemem bezpłodności? O tym przekonamy się po wyborach.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości