Reklama

 

 



Jacek Woźniak: Potrzeba zgody i kompromisu

31/10/2018 07:03

Rozmowa z Jackiem Woźniakiem, kandydatem na prezydenta Kołobrzegu



Głosi Pan, że jest Pan jedynym bezpartyjnym kandydatem na prezydenta. To ma jakiś sens?

To po pierwsze prawda. Po drugie, tak samo jak wielu mieszkańców uważam, że ich interesy najlepiej będzie reprezentował bezpartyjny prezydent. Nie będzie musiał słuchać niczyich rozkazów.

Ale pan był w SLD.

To prawda. I odszedłem z SLD w momencie, w którym zamiast dbać o sprawy kołobrzeżan, niektórzy moi koledzy zaczęli myśleć o własnych posadach. Takie były to czasy. Aby gdzieś się załapać. Odszedłem odpowiednio wcześniej i zapowiedziałem założenie własnego komitetu i przekonywanie mieszkańców do moich pomysłów. A 4 lata temu SLD współpracowało z PiS. Powstało Porozumienie Dla Kołobrzegu. Dlaczego sprzeciwiałem się tej formacji? Bo była budowana na pędzie do władzy. Już po wyborach było widać jak to pęka, aż się rozpadło w atmosferze wstydu i skandalu.

Gdyby Pan nie poparł Janusza Gromka byłoby inaczej. Wygrałaby Wioletta Dymecka?

Wygrałaby Wioletta Dymecka i byłoby dokładnie tak samo tylko szybciej. A jak było to wiemy. Dymecka i SLD, którzy chcieli odsunąć Gromka od władzy, nagle zaczęli z nim współpracować. Zostawili swoich kolegów, publicznie ich poniżyli, mówiąc o nich brzydkie rzeczy, a sprawa niechcący została nagrana i zobaczyliśmy ludzi dwulicowych. Jak ja poparłem 4 lata temu Gromka, byłem zdrajcą. A gdy oni go poparli, to byli ludźmi troszczącymi się o dobro kołobrzeżan. Polityczna obłuda. Mnie coś takiego już nudzi.

A Pan dlaczego poparł Janusza Gromka?

Z dwóch powodów. Po pierwsze, bo uzgodniliśmy realizację mojego programu. Po drugie, bo uważałem, nie tylko zresztą ja, że tylko w ten sposób możemy zapewnić stabilność władzy w Kołobrzegu i jej przewidywalność dla mieszkańców. A co robiło PDK? Przed wyborami zapowiadało konsultowanie wszystkiego ze wszystkimi, a po wyborach konsultowali to sami ze sobą. Ich niekompetencja powodowała, że przewracali się o własne nogi. A Kołobrzeg trzeba było rozwijać, trzeba było działać w sprawach kołobrzeżan. Takie życie. Ludzi nie interesują kłótnie w Radzie Miasta, ale rozwiązanie konkretnych problemów.

To dlaczego nie poparł Pan Kołobrzeskich Razem?

Ja ich na początku popierałem, tylko projekt wyglądał inaczej. A z każdym tygodniem zamiast ruchu samorządowego robiła się z tego partyjna hybryda. Przyjmowano każdą partię jak leci. Tam pojawili się ludzie, którzy mają własne interesy, albo których światopogląd się nawzajem wyklucza. Takie Porozumienie Dla Kołobrzegu bis sterowane przez posła Marka Hoka z Granicznej. Tam byli wartościowi ludzie, którzy zaczęli być wycinani przez partię. No bo trzeba było skroić program i listy. Okazało się, że sprawy mieszkańców zeszły na dalszy plan. Podam przykład. Andrzej Olichwiruk jest szefem MEC i szefem sztabu Kołobrzeskich Razem. A Anna Mieczkowska ma go audytować jak wygra wybory. Jak w „Samych Swoich", sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po jednej stornie. Ja się z tym nie zgadzam.

To kogo Pan zdradził?

Nikogo. W Polsce przynależność do stowarzyszeń jest dobrowolna. A dla mnie nie było tam miejsca. Lojalnie powiedziałem, że rezygnuję z tego projektu. Najpierw spotkałem się z Markiem Hokiem. Pozwolę sobie oszczędzić tego, jak mnie potraktował. Potem miałem rozmowę z Januszem Gromkiem. Najpierw przyjął moją decyzję i się z nią pogodził. A chwilę potem, gdy pociągnięto za sznurki w Platformie, odwołał mnie. Złamał dane mi słowo, potem swoje deklaracje, a wreszcie nasze porozumienie. Ja nigdy złego słowa o nim nie powiedziałem. A on ciągle obraża mnie nazywając zdrajcą. To niech wczyta się w nasze porozumienie. Dobrych przywódców poznaje się nie po tym, jak zaczynają, ale jak kończą. Zresztą, powiem coś oczywistego. Prezydent i my, jako jego zastępcy, mieliśmy dość rządzenia miastem z Granicznej. Jak było dobrze, to sukces PO, jak gorzej, winni byliśmy my. To było chore. Ciągłe wahania nastrojów, walka ze starostą, którego na Granicznej nie trawiono. Anna Mieczkowska jest kandydatem tylko dlatego, że musiała zablokować Tamborskiego. A to dopiero byłby trudny kontrkandydat. Tych ambicji dzisiaj jest więcej. I ktoś będzie chciał je zaspokoić. Nie budzi mojej wątpliwości, że będzie to kosztem mieszkańców.

A Pan będzie współpracował z PiS?

Na początku mojej kampanii zapowiedziałem, że będę współpracował ze wszystkimi. A wybory chcę wygrać samodzielnie.

Ale prosi pan o poparcie wyborców innych kandydatów.

To oczywiste. Apeluję o poparcie mojej kandydatury przez wszystkich mieszkańców. Zgodnie z prawem, wygrywa kandydat, który ma więcej głosów.

To dlaczego wzbudza to takie emocje?

Gdy SLD szło do wyborów z Dymecką i PiS, było dobrze. Gdy SLD 4 lata później idzie do wyborów z tą samą Dymecką i z Platformą, nikogo to nie dziwi. Ja idę do wyborów sam. Najpierw mi się zarzuca, że nie idę z PO, a potem, że idę z PiS. To taka strategia. A dlaczego mi się nie robi zarzutu z tego, że po prostu chcę być niezależny od tych partyjnych układów? Proste. Bo to uderza w Platformę i jej sojuszników. Mojej konkurentki nikt nie pyta, jak 4 lata temu brzydziła się SLD, które dziś robi z nią kampanię wyborczą i odwrotnie. Co się dziś zmieniło? Tu nawet nie o ideały chodzi, ale o bezpośredni dostęp określonych grup do władzy. To pokazuje wynik wyborów. Wygrały same komitety partyjne, a jedyny pozapartyjny komitet, który wprowadził aż 5 radnych do Rady Miasta, to KWW Jacka Woźniaka. Czyli można było.

Ale to tylko 5 radnych.

W Radzie Miasta jest jednak 13 radnych bezpartyjnych. Nie mają żadnej legitymacji. Po drugie, 60 procent mieszkańców opowiedziało się za zmianą rządów w Kołobrzegu. Nie poparło ekipy rządzącej, która mówi nam co zrobi w Kołobrzegu, ale nie mówi, czego i dlaczego nie zrobiła, gdy mogła. Przecież ci ludzie rządzą 12 lat. I chcą rządzić dalej. A mieszkańcy dali jasny sygnał dla zmiany. Dlatego możemy skutecznie zmieniać miasto i mieć stabilne rządy, ale w oparciu o mieszkańców, nie o partie. Jeśli ja zostanę wybrany na prezydenta, będę mógł to zagwarantować.

Ale pan mógł zmieniać miasto przez ostatnie 4 lata.

Mogłem i to robiłem. Proszę zauważyć, że sprawy społeczne, sport czy kultura stały na właściwym poziomie. Podobnie edukacja. Janusz Gromek mówił, że jestem jego najlepszym zastępcą. Moja konkurentka chciała mnie mieć jako zastępcę, bo jestem według niej fachowcem. Ale to nie jest tak, że ze wszystkim się zgadzałem. Pewne decyzje nie mogły zostać realizowane, bo na przykład nie miały poparcia z Granicznej, a tu uruchamiano radnych. Czasami trzeba było przekonywać się do pewnych decyzji całymi tygodniami. Powiem więcej. Niektóre nasze pomysły blokowano. Ja w ten sposób właśnie dojrzewałem do tego, że to trzeba zmienić. A jak wyglądała sytuacja Jerzego Wolskiego? No tak samo. Tyle, że jego próbowano jeszcze na koniec obarczyć wszystkimi niepowodzeniami. Ale jak stawały sprawy decyzji personalnych, żeby coś zmienić, odświeżyć, zgody nie było.

A teraz będzie?

Żeby skutecznie zmieniać Kołobrzeg, trzeba mieć pewne narzędzia w ręku. Trzeba być prezydentem i mieć wpływ na najważniejsze decyzje. Trzeba mieć poparcie radnych, a takie mam teraz tylko ja, moja konkurentka nie ma większości i dziś nie ma z kim jej zbudować. Nie ma nawet większości w sejmiku, gdzie była radną i skąd miały teraz do nas przychodzić pieniądze. Warto na to spojrzeć w ten sposób. Jeśli poprą mnie mieszkańcy, jeśli zostanę prezydentem, będziemy mogli na nowo spojrzeć na nasze miasto i jego sprawy. Potrzebujemy zgody i kompromisu, większego zaangażowania kołobrzeżan w sprawy miasta, a nie raz na 4, czy teraz 5 lat. Prezydent ma być łącznikiem dla wszystkich, a nie kierować się interesem jednej, czy drugiej partii. Mamy szansę na takiego prezydenta. Mamy szansę zmienić Kołobrzeg. Dlatego proszę o głos 4 listopada.

Dziękuję za rozmowę.



Materiał KWW Jacka Woźniaka
Sfinansowano ze środków KWW Jacka Woźniaka


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości