Podczas środowej sesji Rady Miasta radni Kołobrzegu wyrazili poparcie dla realizacji projektu ścieżki w koronach drzew z wieżą widokową. Uchwała intencyjna, przyjęta większością głosów (13 za, 5 przeciw, 1 wstrzymujący się), zakłada, że inwestycja może powstać w Dzielnicy Zachodniej.
Co to oznacza?
W praktyce - inwestor otrzymał zielone światło do rozpoczęcia długiego i wymagającego procesu uzyskiwania niezbędnej dokumentacji, która pozwoli ocenić, czy realizacja inwestycji w tym miejscu w ogóle jest możliwa. To pierwszy etap. Druga kwestia dotyczy samej lokalizacji - nie wiadomo jeszcze, czy spółka NC Inwestycje zgodzi się na zmianę pierwotnej propozycji, czyli przeniesienie projektu z Parku Fredry do Dzielnicy Zachodniej, a dokładniej na teren między Szkołą Morską a granicą z Grzybowem.
Dyskusja radnych nad uchwałą intencyjną była długa i momentami emocjonalna. Oprócz poprawki radnych Koalicji Obywatelskiej, zakładającej wskazanie nowej lokalizacji, pojawiła się także druga propozycja; autopoprawka przewodniczącego Bogdana Błaszczyka (Wspólnota Samorządowa). Była ona bardzo podobna, jednak nie zawierała konkretnego wskazania miejsca realizacji projektu. Jak tłumaczył autor, najlepsza lokalizacja powinna zostać wyłoniona w trakcie rozmów i konsultacji. Ostatecznie ta poprawka nie uzyskała poparcia większości radnych.
Radni większością głosów przyjęli poprawkę Koalicji Obywatelskiej. Ryszard Szufel ocenił, że to rozwiązanie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom inwestora, z poszanowaniem interesu miasta i jego mieszkańców.
– Nasze poparcie nie przesądza, że ta inwestycja powstanie. Inwestor będzie musiał uzyskać szereg pozwoleń i dokumentów. Dopiero wtedy dowiemy się, czy realizacja projektu w Dzielnicy Zachodniej jest możliwa. Nie dajmy sobie wmówić, że robimy coś złego – mówił radny, podkreślając, że wokół projektu „Mewa" narosło wiele niedomówień i hejtu, a także pojawiały się ataki personalne, o czym wspomniała również Aneta Cieślicka (KO).
Część radnych zwracała uwagę, że w sprawie inwestycji powinni wypowiedzieć się mieszkańcy w ramach rzetelnych konsultacji społecznych. Mają się one odbywać w dalszym etapie procedowania projektu. Konieczność takiego dialogu z mieszkańcami podkreślali m.in. Piotr Buda (PiS) oraz Sandra Kielnik-Kałużna (Wspólnota Samorządowa), radna Dzielnicy Zachodniej, która zaznaczyła, że do tej pory nikt jeszcze nie rozmawiał z mieszkańcami tej części Kołobrzegu.
Głos w dyskusji zabrała także prezydent Anna Mieczkowska, odnosząc się do licznych opinii i komentarzy, jakie pojawiły się wokół projektu.
– Narosło wiele nieprawdziwych opinii, wiele hejtu. Tymczasem miasto potraktowało inwestora zgodnie z zasadami prawa i dialogu. Nie podejmowano żadnych decyzji, podkreślam; inwestor otrzymał jedynie dokumenty planistyczne, tak jak każdy inny podmiot otrzymuje takie dokumenty w każdym innym mieście. Nie możemy dopuścić, by w Kołobrzegu panował klimat strachu, w którym radni boją się wypowiadać, a inwestorzy - rozmawiać - mówiła urzędniczka.
Reklama
Anna Mieczkowska zaapelowała do radnych, by kierowali się faktami, a nie emocjami.
- Miasto, które odpędza inwestorów, przestaje się rozwijać. Zróbmy wszystko, by Kołobrzeg nadal przyciągał turystów. Dzisiaj samo słoneczko i plaża nie wystarczą – dodała.
Ostatecznie 13 radnych, w tym Koalicji Obywatelskiej oraz niezrzeszeni Krzysztof Plewko i Izabela Zielińska zagłosowali za, przeciwko było pięciu działaczy – radni PiS oraz dwie radne Wspólnoty Samorządowej – Renata Brączyk oraz Sandra Kielnik-Kałużna, a wstrzymał się Jacek Woźniak – Wspólnota Samorządowa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze