Pismo z żądaniem zwrotu dotacji za budowę Pomnika Pamięci Nadeberezyńców i Ofiar Akcji Antypolskiej NKWD 1937-1938 w Kołobrzegu wystosowała do jego inicjatorów kancelaria premiera. Powód? Stowarzyszenie nie dotrzymało terminu zrealizowania inwestycji i dlatego znalazło się na liście fundacji, których projekty Krajowa Administracja Skarbowa uznała za niewłaściwie zrealizowane bądź wykryła w nich nieprawidłowości.
Stowarzyszenie wysłało już odwołanie od tej decyzji, ale jego prezes Krzysztof Nowacki nie ukrywa swojego rozgoryczenia. - Szkoda słów na to wszystko, na to co dzieje się w tym kraju – mówi w rozmowie z naszym portalem. Jak podkreśla, pomnik rzeczywiście nie został postawiony w terminie z uwagi na okoliczności obiektywne, jak pogoda, czy problemy z wykonawcą, który realizował inwestycję. Teraz komitet, a za nim konkretne osoby w tym właśnie Nowacki, stoją przed faktem, że być może będą musieli zwrócić prawie milion złotych do budżetu państwa.
To nie pierwszy raz kiedy Krajowa Administracja Skarbowa kwestionuje dotacje, o których decydował poprzedni rząd. O ile jednak w wielu przypadkach część dotowanych projektów nawet nie powstała, tutaj jest inaczej. Pomnik o którego postawienie inicjatorzy starali się przez kilka lat stoi i pomijając wszystkie inne aspekty, dotyczy wydarzeń historycznie ważnych i wartych upamiętnienia.
Przypomnijmy, że o powstanie monumentu stowarzyszenie starało się przez 5 lat. Kiedy w końcu uzyskano zgodę na jego postawienie w okolicach cmentarza, okazało się, że brakuje pieniędzy. Zorganizowano zbiórkę, ale konkretne pieniądze uzyskano właśnie z Kancelarii Premiera Mateusza Morawieckiego – prawie milion złotych.
Do tematu wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze