Wracamy do sprawy pożaru, jaki wybuchł z soboty na niedzielę przy ulicy Żurawiej. Ogień pojawił się w warsztacie stolarskim. Płomień był potężny. Ogień jako jeden z pierwszych zauważył kołobrzeski strażak będący po służbie. Starszy ogniomistrz Daniel Żarski natychmiast powiadomił dyżurnego straży i sam ruszył na pomoc.
Jak się okazuje, nic nie zastąpi doświadczenia. Nie podjął żadnych działań niebezpiecznych dla siebie, ani nikogo innego, za to pomógł ewakuować to co mogło ulec spaleniu i odłączył zasilanie elektryczne.
Odsunięto zaparkowane obok samochód i motocykl. Po chwili były już pierwsze zastępy gaśnicze. D. Żarski nie zostawił kolegów po fachu, i w swoim czasie wolnym pomagał jak mógł, co ważne zachowując zasady bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku. Pomógł w rozwinięciu linii gaśniczej i zaopatrzeniu w wodę.
Ostatecznie na miejscu oprócz dwóch zastępów z Kołobrzegu pojawili się strażacy OSP z Dygowa, Gościna, Starego Borku i Korzystna. Udało się obronić wszystkie zabudowania wokół, jednak wnętrze zakładu wraz z maszynami spłonęło doszczętnie. Na miejscu była również policja. Przyczyna pożaru nie jest na razie znana.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze