Nasz Czytelnik podzielił się z nami refleksją po otrzymaniu smsa promującą jednego z kandydatów na prezydenta RP – Rafała Trzaskowskiego. „To nie pierwszy raz, kiedy otrzymuję wyborcze smsy, co bardzo mnie irytuje. Jednak śmieszy mnie to, co się dzieje teraz wokół tego tematu” - napisał do nas, konkludując maila pytaniem – Komu wierzyć?
„W tych wyborach wyjątkowa jest przede wszystkim dezinformacja i gra pozorów. Oficjalnie sztab Rafała Trzaskowskiego zaprzeczył, jakoby miał cokolwiek wspólnego z kolportowaniem tych smów, wręcz pisano w mediach, że „komuś zależy na tym, aby zaszkodzić prezydentowi Warszawy”. Tylko pytanie dlaczego ktoś miałby szkodzić Trzaskowskiemu poprzez… pozytywny przekaz? To przecież wygląda jak promocja... To jest promocja. A może właśnie o to chodzi – żeby wyglądało niewinnie, a potem rozmyć temat, mówiąc, że to dezinformacja. I wszyscy mają czyste ręce. Komu tu wierzyć?” - pisze nasz Czytelnik.
My jedynie pokusimy się o komentarz, że politycy każdej opcji wykorzystują wszelkie możliwości, aby zdobyć Wasz głos. Bo każdy głos jest dla nich dzisiaj ważny. I tutaj nasz krótki przekaz do Was – wykorzystajcie go właściwie, to znaczy zgodnie z własnymi przekonaniami i poglądami. Nie dajcie sobą manipulować, ani przez smsy, ani maile, ani media. Zaufajcie sobie.
Wybory już w najbliższą niedzielę.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Pozwolę sobie Szanownym Państwu przypomnieć o globalnej aferze dotyczącej firmy konsultingowej Cambridge Analytica sprzed mniej więcej 10 lat. Firma pozyskała (niekoniecznie legalnie) dane dziesiątek milionów osób z ich kont na znanym portalu społecznym markującym się kciukiem i używała ich do przygotowywania komunikatów sprofilowanych w taki sposób by poddać manipulacji konkretne grupy społeczne. Tak wywarto wpływ na kampanie polityczne i wybory w Nigerii, w USA (to te najgłośniejsze) i w wielu innych miejscach. Zachęcam Czytelników do samodzielnego zgłębienia tej historii. Dość powiedzieć, że o ile omawiana firma zniknęła to pozostały po niej metody, techniki, narzędzia i sposoby pozyskiwania oraz wykorzystywania danych w niecnych celach. Przy okazji wyborów takie manipulacje mogą wyglądać w bardzo różny sposób: profrekwencyjnie, antyfrekwencyjnie, dezinformacyjnie, mogą fałszować konkretne informacje bądź szerokie konteksty, wzbudzać niepokój czy wątpliwości bądź wzmacniać negatywne emocje --- wszystko zawsze w sposób pośredni. W przestrzeni publicznej informowano o możliwym wykorzystaniu takich narzędzi w poprzednich Wyborach Prezydenckich w Polsce. Pozwolę sobie na spekulację: przytoczona informacja może być skierowana do osób, które mogą być przeciwne wskazywanej tam formacji politycznej ale jednocześnie nie mają wystarczającej ochoty by iść na wybory - może prowokować do działania. Z drugiej strony może też być kierowany do osób niechętnych "rozdawaniu pieniędzy z budżetu państwa" choć popierających dany obóz polityczny - aby zniechęcić do pójścia na wybory. Taka informacja ZAWSZE jest profilowana do grupy osób o konkretnych poglądach i postawach (manifestowanych w świecie cyfrowym) - ale takie profilowanie bywa obciążone błędem (przeważnie kilkuprocentowym) więc na część adresatów nie działa. Ale statystycznie rzecz ujmując - działa na zdecydowaną większość adresatów. Uprzejmie upraszam wszystkich Czytelników o zachowanie dystansu i wyrabiani swoich poglądów w oparciu o sprawdzone, rzetelne źródła i bez zbędnych emocji! Pozdrawiam serdecznie :)
Pozwolę sobie Szanownym Państwu przypomnieć o globalnej aferze dotyczącej firmy konsultingowej Cambridge Analytica sprzed mniej więcej 10 lat. Firma pozyskała (niekoniecznie legalnie) dane dziesiątek milionów osób z ich kont na znanym portalu społecznym markującym się kciukiem i używała ich do przygotowywania komunikatów sprofilowanych w taki sposób by poddać manipulacji konkretne grupy społeczne. Tak wywarto wpływ na kampanie polityczne i wybory w Nigerii, w USA (to te najgłośniejsze) i w wielu innych miejscach. Zachęcam Czytelników do samodzielnego zgłębienia tej historii. Dość powiedzieć, że o ile omawiana firma zniknęła to pozostały po niej metody, techniki, narzędzia i sposoby pozyskiwania oraz wykorzystywania danych w niecnych celach. Przy okazji wyborów takie manipulacje mogą wyglądać w bardzo różny sposób: profrekwencyjnie, antyfrekwencyjnie, dezinformacyjnie, mogą fałszować konkretne informacje bądź szerokie konteksty, wzbudzać niepokój czy wątpliwości bądź wzmacniać negatywne emocje --- wszystko zawsze w sposób pośredni. W przestrzeni publicznej informowano o możliwym wykorzystaniu takich narzędzi w poprzednich Wyborach Prezydenckich w Polsce. Pozwolę sobie na spekulację: przytoczona informacja może być skierowana do osób, które mogą być przeciwne wskazywanej tam formacji politycznej ale jednocześnie nie mają wystarczającej ochoty by iść na wybory - może prowokować do działania. Z drugiej strony może też być kierowany do osób niechętnych "rozdawaniu pieniędzy z budżetu państwa" choć popierających dany obóz polityczny - aby zniechęcić do pójścia na wybory. Taka informacja ZAWSZE jest profilowana do grupy osób o konkretnych poglądach i postawach (manifestowanych w świecie cyfrowym) - ale takie profilowanie bywa obciążone błędem (przeważnie kilkuprocentowym) więc na część adresatów nie działa. Ale statystycznie rzecz ujmując - działa na zdecydowaną większość adresatów. Uprzejmie upraszam wszystkich Czytelników o zachowanie dystansu i wyrabiani swoich poglądów w oparciu o sprawdzone, rzetelne źródła i bez zbędnych emocji! Pozdrawiam serdecznie :)