Reklama

 

 



Komisarz Wyborczy przeprowadzi kontrolę rejestru wyborców. Na wniosek samych urzędników

17/12/2018 14:35

Już w poniedziałek, na prośbę samego Urzędu Miasta, ma rozpocząć się kontrola Komisarza Wyborczego z Koszalina. Wszystko przez spisek, który od tygodni wietrzy opozycja. Według części działaczy PiS-u i Jacka Woźniaka, w magistracie dochodziło do niezgodnych z prawem praktyk dopisywania mieszkańców do rejestru wyborców.



Mamy dosyć pomówień, dlatego poprosiliśmy o zewnętrzny audyt – tłumaczy Ewa Pełechata, sekretarz miasta. Urzędniczka wyjaśnia również, że urząd popiera zaplanowaną przez opozycyjnych radnych kontrolę Komisji Rewizyjnej, związaną z dopisywaniem się osób do list wyborczych. Właśnie na spotkaniu tejże komisji kolejny raz wypłynął temat rejestru wyborców.

O „pogłoskach" dotyczących rzekomych nieprawidłowości, jako pierwsi, mówili dwa dni przed II turą wyborów Henryk Bieńkowski i Jacek Kalinowski ( w podobnym tonie tzw. reklamację złożył również Sławoj Kigina – dop.red.). Radni nie uzasadnili jednak wówczas swoich obaw dowodami. Przeciwnie, z przedstawionych przez urząd danych wynikało, że bilans osób, które przed wyborami w podobnym czasie (do 31 października) dopisały się i wypisały z list wyborczych wyniósł niecałe 80 osób, a przed samą II turą był bliski zeru (367 decyzji pozytywnych, kilkanaście odmownych, 343 osoby wypisały się z kołobrzeskiego rejestru wyborców).

Przed wyborami agitację prowadziły wszystkie sztaby wyborcze, choć część wydaje się dzisiaj o tym nie pamiętać. Do dopisywania się na listy otwarcie, na swoim profilu Fb, nawoływała choćby Karolina Szarłata-Woźniak, żona Jacka Woźniaka, wówczas kandydata na prezydenta. Wpis obecnej radnej Obywatelskiego Kołobrzegu z 23 października brzmi „Kto nie mógł zagłosować w wyborach, bo ma zameldowanie tymczasowe, może dopisać się do spisu wyborców w Urzędzie Miasta, w wydziale spraw obywatelskich. Podajcie dalej, udostępniamy". Poniżej jest kilkadziesiąt udostępnień.

Wśród wpisujących się mogły więc być osoby, które na apel radnej zareagowały. Były też takie, które odpowiedziały na agitację pozostałych komitetów wyborczych. W świetle przedstawionych danych trudno jednak mówić o „zmasowanej akcji" dopisywania się do list wyborczych, o której mówi dziś opozycja.

O prawidłowości procedur przeprowadzonych przez urzędników miejskich zadecyduje najpierw kontrola urzędnika Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Koszalinie. Do tematu wrócimy.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości