Podejrzenie o złamanie statutu miasta i naruszenie przepisów - to efekt publikacji na portalu społecznościowym Klubu Radnych PiS
informacji, które, zdaniem urzędników, nie powinny być podane do wiadomości publicznej.
Do dyskusji na temat kontrowersyjnych działań radnych, w tym pracy komisji rewizyjnej, doszło podczas środowej sesji Rady Miasta. Dotyczyła
ona kontroli tejże komisji w jednostce miejskiej Centrum Usług Wspólnych. Mimo że audyt formalnie się nie zakończył, na profilu fb Klubu Radnych PiS ukazał się post z komentarzem zawierającym subiektywne ustalenia członków zespołu kontrolnego, które zdaniem urzędników, nie powinny być podane do wiadomości publicznej. Ujmując rzecz najprościej; mimo trwającej kontroli, podano informacje, które wyrokują w sprawie i wskazują na nieprawidłowości (wg kontrolujących doszło do wycieku danych osobowych w jednostce - dop.red.). - To niedopuszczalne, nieprofesjonalne i naruszające standardy - napisała w specjalnym piśmie do radnych, prezydent miasta, wskazując również na fakt, że dyrektor jednostki, nie miała możliwości odnieść się do kierowanych w jej stronę zarzutów. W związku z publikacją pojawiło się podejrzenie o złamanie statutu miasta i naruszenie przepisów.
Wśród urzędników wątpliwości wzbudza nie tylko sam sposób przeprowadzania kontroli, ale również udział w niej Izabeli Zielińskiej, która była pracownicą kontrolowanej przez siebie obecnie jednostki. - Czy celem tej kontroli jest naprawdę ten wskazany przez radnych? - pytała, podczas sesji, wiceprezydent Ilona Grędas-Wójtowicz.
Podczas obrad dwa kluby; Kołobrzescy Razem i Nowy Kołobrzeg zawnioskowały o przerwanie, w związku z nowymi okolicznościami, kontroli w CUW-ie. Takie działania oburzyły radnych opozycyjnych, którzy potraktowali je jako próbę cenzurowania działań Komisji Rewizyjnej. - Dajcie nam państwo pracować. Poczekajcie na protokół kontrolny i wtedy będziemy dyskutować na ten temat - mówiła radna Izabela Zielińska, która podkreślała również, że „pracuje na dokumentach i nic nie wie o żadnej publikacji w internecie". Ostatecznie nie przegłosowano tego wniosku.
Do kontrowersyjnego wpisu przyznał się, podczas dyskusji, Maciej Bejnarowicz, drugi członek zespołu kontrolnego. Radny przyznał, że pisanie o graniczących z pewnością nieprawidłowościach, przed zakończeniem kontroli i przedstawieniem jej wyników pozostałym członkom KR, nie było działaniem „formalnym”, jednak opublikowane pismo, w jego ocenie, nie miało charakteru tajnego. - Uważam, ze to dopuszczalne, co więcej, uważam, że zrobiłem słusznie, bo to spowoduje większe zainteresowanie w temacie ochrony danych osobowych – mówił lider PiS-u. - Nie zgodzę się z panem, zespół kontrolny jest zobowiązany do zachowania poufności,a dokument upublicznony do takich należy – tłumaczył Sławomir Dassow, kierownik Biura Audytu i Kontroli.
Do sprawy odniósł się także przewodniczący Bogdan Błaszczyk, który stwierdził, że pubilikacja w mediach społecznościowych ustaleń KR, nie powinna mieć miejsca. - Niektórzy idą do Komisji Rewziyjnej, aby przeprowadzać kontrole, inni, aby robić politykę – skomentował radny.
Zobacz, jak wyglądała cała dyskusja podczas wczorajszej sesji.
Zobacz video:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze