Reklama

 

 



Komu mieszkańcy pokazali czerwoną kartkę? Najwięksi przegrani wyborów samorządowych

W minionych wyborach możemy mówić o wielu zaskoczeniach; mieszkańcy mocno skorygowali plany i zamierzenia kilku kandydatów. W kontekście przegranej możemy mówić o nazwiskach znanych, często długoletnich działaczy, którzy z różnych powodów, nie przekonali wyborców do swojej wizji miasta.

Dużym zaskoczeniem jest wynik Jacka Woźniaka i to on otwiera naszą listę. Pięć lat temu w wyborach samorządowych 2018 Woźniak zrobił świetny wynik kandydując na prezydenta Kołobrzegu. W drugiej turze przegrał z nieznaną wówczas szerzej kandydatką Platformy Obywatelskiej - Anną Mieczkowską zaledwie 350 głosami. To bardzo niewiele biorąc pod uwagę, że Woźniak nie miał za sobą wielkiej partii a jedynie garstkę działaczy. Już wówczas złośliwi mówili o nim jako o etatowym kandydacie na prezydenta (kandydował kilka razy), jednak rywale mieli poczucie, że trzeba się z nim liczyć. Tegoroczne wybory to fiasko – Woźniak zdobył zaledwie 17,44 % i zajął trzecie miejsce, tuż za Czesławem Hocem. Co na to wpłynęło? Nie wiadomo – można jedynie zaznaczyć, że Woźniak w ciągu dwudziestu kilku lat swojej kariery politycznej przeszedł dużą przemianę: od młodego działacza lewicy po samorządowca flirtującego z PiS-em, co nie każdemu może się podobać. Jednak bardziej przychylamy się do zdania, że mieszkańcy są Woźniakiem po prostu zmęczeni i choć to brutalne – nie lubią wiecznych przegranych.

Kolejną ogromną zmianą w naszym regionie, a nawet końcem pewnej epoki, jest wynik komitetu wyborczego, którego liderem był starosta Tomasz Tamborski. Twój Powiat powstał w wyniku rozłamu z Koalicją Obywatelską i zdobył zaledwie 4 głosy do Rady Powiatu. Oznacza to, że po 14 latach dzielenia i rządzenia w starostwie, Tamborskiemu zostaje zaledwie mandat radnego. Wprawdzie polityk uzyskał trzeci, dobry wynik w powiecie – 1006 głosów, ale to prawie 700 głosów mniej niż 5 lat temu. Należy pamiętać także o kontrowersjach, które towarzyszą osobie działacza. Na staroście ciążą zarzuty korupcyjne, w ubiegłym roku głośno było o jego aresztowaniu. Nie pomogła, w naszej opinii, także próba odpartyjnienia nowego komitetu, w którym znalazły się stare, dobrze znane twarze działaczy partyjnych. Mówienie o samorządności i nowym otwarciu bez polityki wypowiadane przez polityków, którzy w dodatku mieli wieloletni wpływ na nasz region wprowadzało, delikatnie rzecz ujmując, dysonans. Zabrakło autentyczności, a jeśli dodać jeszcze mylące logo na banerach (zbliżone do serduszka Koalicji Obywatelskiej) i dość amatorsko prowadzoną kampanię to, w gruncie rzeczy, trudno dziwić się, że Twój Powiat poniósł porażkę.

Reklama

Maciej Bejnarowicz to kolejny z wielkich przegranych. Nadzieja prawicy sprzed 5 lat, wcześniej młody, rzutki zastępca wójta i wreszcie kandydat na prezydenta popierany przez PiS z 2018 roku. Wówczas mimo poparcia partii podkreślał swoją niezależność, stawiał na model nowoczesnego zarządzania miastem podkreślając słowo „menedżer” przez wszystkie przypadki. Bejnarowicz zrobił w 2018 roku całkiem niezły wynik w wyborach prezydenckich – kompletnie nieznany działacz z obciążającym balastem niepopularnej w Kołobrzegu partii, w dodatku rywalizujący z silnymi kontrkandydatami, został radnym i wprowadził do Rady Miasta sześciu działaczy. Co stało się z tym zapleczem politycznym? W 2024 Bejnarowicz kandydował na stanowisko wójta Gminy Kołobrzeg i uzyskał dopiero czwarty wynik. Nie udało mu się nawet zasiąść w radzie gminy. Dlaczego? Trudno znaleźć jakieś wielkie sukcesy tego działacza, oprócz własnych zawodowych uzyskanych dzięki współpracy z PiS-em. Jednak na polu samorządowym – brak. Macieja Bejnarowicza zapamiętamy głównie z krytykowania wszystkiego, długich przemówień godnych zatwardziałych posłów PiS-u oraz z tego, że choć miał szansę, nie udało mu się stworzyć merytorycznej, sprawnej opozycji, która powinna być podstawą demokracji. W ostatniej fazie swojego politycznego funkcjonowania Bejnarowicz zatracił nawet rozeznanie w interesie których mieszkańców działa i opowiadał się przeciwko przyłączeniu Korzyścienka do miasta. O Bejnarowiczu można powiedzieć z przymrużeniem oka, że jest „prawie” - prawie młody (50 lat, choć nie wygląda), prawie mieszkaniec Kołobrzegu (radny miasta, mieszka w Grzybowie), prawie niezależny (nigdy nie był w partii, pracę otrzymał dzięki rekomendacji PiS).

Natomiast sprawa połączenia miasta z gminą, na bazie której swoją retorykę polityczną zbudowało wielu działaczy gminnych nie wydaje się w obliczu minionych wyborów tak oczywista. Większość wieloletnich działaczy, która optowała przeciwko, nie dostała się w ogóle do Rady Gminy Kołobrzeg. To takie nazwiska jak Tomasz Królikowski czy Tomasz Czechowicz Największym przegranym wyborów w gminie Kołobrzeg jest jednak Włodzimierz Popiołek. Czy wpłynęły na to zarzuty karne ciążące na dotychczasowym szefie gminy? Nie wiadomo. Faktem jest, że Popiołek nie dostał się do drugiej tury, a swoją polityczną karierę zakończył uzyskując 563 głosy co dało mu przedostatnie miejsce wśród kandydatów na wójta Gminy Kołobrzeg.

Reklama

Nie udało się również zachować stanowiska Bernadecie Borkowskiej, wójt Ustronia Morskiego, która to stanowisko piastowała przez ostatnie pięć lat. Trzeba przyznać jednak, że działaczce zabrakło kilku głosów, by dostać się do drugiej tury.

Nie sposób na koniec nie wspomnieć o długoletnich radnych Rady Miasta, których nie zobaczymy przez najbliższe pięć lat na miejskich sesjach: Karoliny Szarłaty-Woźniak Artura Dąbkowskiego. Nad działalnością tego ostatniego dzisiaj miłosiernie spuścimy zasłonę milczenia. (Iws)

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/04/2024 14:21
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Veronika Dmowska 2024-04-09 21:16:21

    Witam serdecznie. Trochę sie nie zgodzę z opinią, że wyborcy są zmęczeni Jackiem Wóźniakiem i nie piszę tego dlatego, to moj jakiś znajomy, bo tak nie jest .Znam go z pracy w Radzie Miasta i tak szczerze mogę powiedzieć, że to jeden z bardzo niewielu radnych, który zawsze był przygotowany do obrad na komisje i sesję RM. Poświęcał swój czas , aby dokładnie zapoznać się z materiałami i tematami posiedzeń. Dokładnie analizował CZYTAŁ dokumenty i projekty uchwał skierowane na komisje. Zapoznawał się dokładnie że wszystkimi dokumentami, planami itp. Dlatego zawsze miał coś do powiedzenia, bo jako jeden z nielicznych przykładał sie do swojej pracy radnego. Niektórzy niestety nie mieli nawet czasu na otwarcie materiałów sesyjnych a co dopiero mówienie na ich temat merytorycznie. Nie sądzę, żeby ktoś z wyborców jest zmęczony tym, że starał się kolejny raz startować ma prezydenta. Ma wiedzę i pomysły które chciałby zrealizować na rzecz miasta. Wytrwałość i cierpliwość z pewnością są zaletą. To chyba dobrze, że nadal nie ustaje w swojej wytrwałej rzetelnej pracy. Pisze to ponieważ mogłam to obserwować jak radny powinien pracować. Dziękuje ok pozdrawiam / apolityczna/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Barbara Groc 2024-04-09 21:44:58

    Generalnie jestem przeciwna wobec ludzi którzy zmieniają barwy partyjne w zależności od sytuacji.Jak najbardziej zasłużona czerwona karta dla tych samorządowców którzy weszli w konflikt z prawem po prostu stracili swoją wiarygodność.Rada dla nowo wybranych.....Więcej kultury osobistej i merytorycznych dyskusji, unikania "prywatnych wycieczek "w stosunku do siebie,wspólnego działania na rzecz mieszkańców i miasta (ponad partyjne różnice i podziały) Miejcie na uwadze że mieszkańcy patrzą na wasze posiedzenia i naprawdę mają już dosyć kłótni awantur i podziałów.Pamiętajcie zgoda buduje niezgoda rujnuje ! Powodzenia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości