Obawiali się, że nie przeżyje - miał sklejone łapki, oczko, mógł też ulec zatruciu. Smolasty, a raczej Smołek, bo tak małego kotka nazwali pracownicy kołobrzeskiego schroniska Reks, miał sporo szczęścia
Kilka dni temu zwierzak wpadł do niezabezpieczonego zbiornika ze smołą. Uratowali go pracownicy Zieleni Miejskiej. Osłabionego, oklejonego czarną substancją przynieśli do schroniska, gdzie rozpoczęto walkę o życie Smołka. Tam szukano pomysłu, aby w naturalny, nieinwazyjny sposób pozbyć się smoły z futra i pyszczka zwierzaka. Udało się - na usunięcie substancji zużyto kilka kostek masła, butelek oleju i płynu do mycia naczyń „Ludwik”.
Obecnie kotek prezentuje się już całkiem dobrze i jak twierdzą pracownicy schroniska, odpoczywa po tych nietypowych zabiegach pielęgnacyjnych. Rozpoczęto także poszukiwania domu dla małego szczęściarza.
W mediach społecznościowych Reksa pojawiło się ogłoszenie z apelem o adopcję Smołka. Może nowa rodzina znajdzie się wśród naszych czytelników? Zainteresowani mogą kontaktować się z placówką w tej sprawie pod numerem telefonu 94-351-66-83.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze