Sławomir Mentzen zgromadził na Placu Ratuszowym około tysiąca osób. Jego więc wyborczy to prawdziwe show: głośna muzyka, światła, krótkie występy posłów Konfederacji w konwencji Stand Up, a na końcu - zdjęcie z kandydatem.
Niezmiernie rzadko się zdarza, aby polityk wzbudzał takie zainteresowanie i to głównie młodych ludzi. Zwolennicy Mentzena; przede wszystkim młodzi mężczyźni, choć było także wiele kobiet, żywo reagowali na przemówienie swojego kandydata-idola – klaskali, machali chorągiewkami, bo podczas spotkania rozdawano gadżety wyborcze. O czym mówił Mentzen? Jego prawie półgodzinna wypowiedź to przede wszystkim obietnice i krytyka polityki, w której po uszy siedzi przecież sam kandydat. Lider Konfederacji mocno jednak rozrysował podział na „my i wy”, wyśmiewając choćby decyzje Rafała Trzaskowskiego jako prezydenta Warszawy (budowa drogiej toalety, zakup instalacji jaja za 250 tys. zł) i krytykując działania obecnego rządu. Było także o poważniejszych sprawach, które od lat są postulatami Konfederacji, czyli mniejszych podatkach, zamkniętych granicach dla migrantów, pojawiła się także krytyka obecnych działań socjalnych wobec Ukrainy. Jak to na wiecach bywa – nie padły żadne konkrety.
Nie było także szans na zadanie pytań kandydatowi – scenariusz zakładał najwyraźniej przemówienie, a później bezpośredni kontakt z wyborcami. Każdy, kto dał radę, mógł dopchać się do Sławomira Mentzena, aby zrobić sobie z nim zdjęcie. Chętnych było bardzo wielu.
Nie byliśmy więc w stanie zapytać choćby o ostatni sondaż dla „Wprost”, który to właśnie Sławomirowi Mentzenowi daje drugie miejsce w wyścigu na stanowisko prezydenta RP.
foto: Jakub Rogula - RogulaRaw
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze