Prezydent Anna Mieczkowska zapowiada zwiększenie liczby etatów w Straży Miejskiej. Na tę chwilę jest ich 17, w tym dwa wakaty, a potrzeba jest jeszcze na co najmniej trzy. - Pracy jest ogrom, pracowników za mało – mówi w rozmowie z naszym portalem komendant jednostki Mirosław Kędziorski.
Czym dokładnie zajmują się strażnicy miejscy? Najogólniej mówiąc dbaniem o porządek i bezpieczeństwo, ale o tym, jak bardzo są potrzebni świadczy liczba interwencji i zgłoszeń, które codziennie wpływają do jednostki. Od maja do września było przeszło 2600 zgłoszeń telefonicznych. - To są te, które strażnik, będący na dyżurce zdołał odebrać. Oprócz tego przychodzą do nas interesanci, których trzeba obsłużyć na miejscu – podkreśla M. Kędziorski. Działania strażników obejmują m.in. sprawy porządkowe, zakłócanie porządku publicznego i ciszy, nielegalny handel, ochronę środowiska – jednostka działa w sprawach czasem nietypowych, jak choćby związanych z ratowaniem zwierząt. Najwięcej pracy jest w sezonie, w tym roku w mieście podczas wakacji działało jedynie 15 strażników, ponieważ dwóch zwolniło się przed wakacjami. Za chwilę miasto ogłosi nabór na te wakaty, to nie rozwiąże jednak problemu.
- Braki kadrowe są dla nas bardzo odczuwalne. Kołobrzeg nie jest przecież zwykłym 40-tysięcznym miastem, a turystycznym kurortem – mówi M. Kędziorski. Stąd właśnie koncepcja, aby powiększyć kołobrzeską SM o 3 dodatkowe etaty czyli razem 20. Pozostaje pytanie, czy znajdą się chętni do pracy w jednostce.
Jest ono zasadne, ponieważ strażnicy na start otrzymują uposażenie w wysokości najniższej krajowej. Nie mają również praw emerytalnych takich jak inne mundurówki, co powoduje, że chętnych do pracy w takich miejscach jest niewielu. Podczas ostatniego naboru kandydatów szukano przez kilka miesięcy.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze