Kołobrzeski magistrat chciałby, aby podziemna część parkingu przy ul. Fredry mogła służyć mieszkańcom jako schron. Obecnie miasto dysponuje zaledwie dwoma takimi obiektami – mogą one pomieścić około 200 osób. Sprawa nie jest jednak tak prosta, jak się wydaje.
Podczas środowej sesji Rady Miasta prezydent Anna Mieczkowska wskazała na problem związany z budową nowych obiektów, które mogłyby stać się schronieniem w razie realnego niebezpieczeństwa. - Polskie prawo nie definiuje jakie warunki muszą być spełnione, aby obiekt był zakwalifikowany jako schron. Przez 8 lat nie podjęto rękawicy i nie uregulowano przepisów – wyjaśniała urzędniczka - Dzisiaj nikt w Polsce nie odpowiada za schrony, ani samorząd, ani rząd, więc trzeba to najpierw uregulować, a potem rozmawiać o tym jakie obiekty będą powstawały.
Tymczasem w Kołobrzegu już niedługo pojawią się inwestycje, które mogłyby taką rolę pełnić. Jest to przede wszystkim nowy parking przy ul. Fredry – obecnie powstaje dokumentacja projektowa przedsięwzięcia. Założono, że będzie tutaj część podziemna i właśnie to miejsce mogłoby służyć mieszkańcom Kołobrzegu w obliczu zagrożenia.
Aby tak się stało musi jednak nastąpić regulacja przepisów.
Z problemem braku schronów borykają się obecnie wszystkie samorządy. W Kołobrzegu mamy dwa przeciwlotnicze: jeden na ul. Unii Lubelskiej, drugi przy ul. Ratuszowej w piwnicach Urzędu Miasta.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze