Podczas środowej sesji Rady Miasta radni podjęli uchwałę o udzieleniu pomocy finansowej Województwu Zachodniopomorskiemu na realizację inwestycji – przebudowy ulicy Krzywoustego w kwocie 3,7 mln zł. Nie obyło się bez pytań o przedłużający się remont, jakość wykonania prac oraz ewentualne kary umowne w których miasto, zdaniem radnego Jacka Woźniaka, jako podmiot współfinansujący mogłoby partycypować. Pismo do inwestora tego przedsięwzięcia jest już w przygotowaniu.
Przypomnijmy: inwestycja, którą prowadzi województwo rozpoczęła się w październiku 2023 roku i planowo miała potrwać do maja 2024 roku. Terminu nie udało się dotrzymać, jak tłumaczył inwestor czyli Zarząd Dróg Wojewódzkich, ze względu na szereg trudności, m.in. problem z niezinwentaryzowanymi instalacjami. Jest jednak połowa stycznia i nadal nie wiadomo, kiedy zakończy się budowa o czym informowała podczas sesji RM Ewa Pełechata, zastępczyni prezydent ds. gospodarczych. - Nie pamiętam już ile było tych monitów pisemnych, telefonicznych, rozmów z ZDW. Nadal nie mamy takiej informacji ostatecznej, kiedy inwestycja zostanie zakończona – przyznała E. Pełechata.
Urzędniczka podkreśliła także, że od zakończenia tego przedsięwzięcia zależne są inwestycje miejskie takie jak remont ulic: Bogusława X czy Jerzego. Nie jest także tajemnicą, że firma, która jest wykonawcą remontu Krzywoustego wygrała przetarg na przebudowę ul. Chodkiewicza. Od czasu podpisania umowy minęło kilka miesięcy i na placu budowy w tym miejscu jest nadal pusto. Jak poinformowano nas w kołobrzeskim magistracie wykonawca ma jeszcze czas na wywiązanie się z umowy. - Podobnie było z ulicą Wielkopolską. Firma weszła później, jednak nadrobiła prace i wykonała inwestycję terminowo – mówi M. Kujaczyński.
W trakcie środowej sesji Rady Miasta radny Jacek Woźniak zapytał o kary umowne za niewywiązanie się z terminu zakończenia prac. Takie kary obowiązują przy umowach, jednak na linii inwestor – wykonawca. Skoro miasto nie jest inwestorem, dlaczego miałoby otrzymać jakiekolwiek pieniądze z tego tytułu? Ze względu właśnie na uchwałę, którą w środę przegłosowali radni. Chodzi o dofinansowanie inwestycji – miasto, ujmując rzecz kolokwialnie, właśnie dołożyło się do przedsięwzięcia i to niebagatelną kwotą – 3,7 mln zł. Gdyby udało się partycypować w ewentualnych karach umownych, część tych pieniędzy mogłaby wrócić z powrotem do miejskiego budżetu. Czy jest to jednak możliwe? - Sprawdzimy – mówiła E. Pełechata podczas sesji.
Takie pismo, z pytaniami dotyczącymi m.in. terminu zakończenia prac, jest już w przygotowaniu. W ciągu kilku dni ma zostać wysłane do inwestora czyli Zarządu Dróg Wojewódzkich w Koszalinie.
Do tematu wrócimy. (iws)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze