Specjalnie powołany zespół urzędników pozytywnie zaopiniował w czwartek propozycję właściciela kołobrzeskiego zabytku. Rafał Kolikow chce sprzedać miastu Basztę Prochową. O tym, czy urząd ją kupi zadecydują radni.
Po wizji lokalnej zabytku, zespół jednogłośnie podjął decyzję o przychylnym zaopiniowaniu wniosku dotyczącego zakupienia obiektu przez miasto. - My nie mamy wyjścia, Kołobrzeg ma za mało zabytków, aby tracić kolejne – mówiła Katarzyna Pechamn, inspektor ds. kultury.
Całe spotkanie odbyło się z powodu kolejnej propozycji właściciela obiektu Rafała Kolikowa, który zakupiony przez siebie w 2012 roku zabytek, chce odsprzedać miastu. Powód? Ten sam od długiego czasu – brak środków na przeprowadzenie koniecznego kompleksowego remontu budowlano-konserwatorskiego. Kolikow próbuje sprzedać budynek od lat, taką propozycję składał również, bez powodzenia, poprzednim władzom miasta. Dotychczas, jak twierdzi, przeprowadził również niezbędne prace renowacyjne budynku, jednak, według określenia Ewy Kowalskiej, to „kropla w morzu potrzeb". - Największy problem to fundamenty i odprowadzenie deszczówki do kanału – mówiła konserwator podczas dzisiejszego posiedzenia.
Dzisiejsze spotkanie zespołu i przeprowadzona wizja lokalna przyniosła również nową wiedzę, według ustaleń, wewnątrz zabytek prezentuje się lepiej pod względem technicznym, niż na zewnątrz.
Pozytywne zaopiniowanie zespołu w sprawie zakupu baszty to dopiero początek drogi; kolejnym będzie przedstawienie dalszych ustaleń radnym przez prezydent Annę Mieczkowską. Pojawia się również pytanie – jaką cenę zapłaci miasto za obiekt. Kolikow zaproponował 650 tysięcy zł. Taką kwotę zapłacił w 2012 roku PTTK, od którego odkupił zabytek. Urzędnicy nie wykluczają natomiast powołania biegłego rzeczoznawcy, który ustali rzeczywistą wartość obiektu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze