Reklama

 

 



Miaucząca delegacja. Czyli jak koty zdominowały sesję Rady Gminy

Bohaterami pierwszej części sesji Rady Gminy Kołobrzeg, ważnej, bo absolutoryjnej, niespodziewanie zostały... miauczące zwierzaki oraz wolontariuszki ze stowarzyszenia „Nie nasze koty”. Przed zdziwionymi radnymi postawiono klatkę z kotami i poinformowano, że zwierzęta tu zostają. – Nie mamy już co z nimi zrobić. Od piątku szukamy dla nich miejsca. A wszystko przez to, że gmina nie ma podpisanej umowy ze schroniskiem – mówiła Wanda Władzińska, jedna z działaczek.

Znana społeczna aktywistka nie przejęła się ostrzeżeniem przewodniczącego rady Krzysztofa Chabaja, który grzmiał, że „to nie są imieniny u cioci ani kabaret, tylko sesja”. – Mam już w domu trzynaście kotów, ludzie dzwonią do mnie, bo nie mają co ze zwierzętami zrobić, gdzie je oddać. Te tutaj są z Zieleniewa i zostaną, bo nie mam ich gdzie zabrać – podkreślała Władzińska, zaznaczając, że opieka nad zwierzętami należy do zadań gminy.

Głos w sprawie, we właściciwy sobie sposób, zabrał wójt Jerzy Wolski.

Reklama

– Zastanawiam się, bo pani mówi: tu pani złapała, tam pani złapała... Skąd pani wie, że te koty są z terenu naszej gminy? Jak ja jadę do Poznania, to jestem mieszkańcem Poznania? – pytał retorycznie, sugerując, że koty mogą „migrować” z innych gmin powiatu i trafiać do właśnie do gminy Kołobrzeg.

Wójt zaznaczył, że gmina dba o zwierzęta, a odpowiednie uchwały w tej sprawie zostały podjęte ponad rok temu. Wolontariuszki ripostowały natomiast, że w praktyce uchwalone przepisy nie działają – nie ma realnego wsparcia, a sytuacja opieki nad bezdomnymi zwierzętami wymyka się spod kontroli. Ostatecznie przewodniczący zarządził przerwę. Wpis wolontariuszek stowarzyszenia w mediach społecznościowych sugeruje, że podczas sesji nie udało się dojść do porozumienia.

Reklama

Właśnie wyszłyśmy z sesji Rady Gminy Wiejskiej Kołobrzeg.

Jak wiecie lub nie ,gmina nie ma podpisanej umowy na przetrzymywanie chorych kotów z żadnym schroniskiem .

Z ogromnym bólem zostawiłysmy im koty dwa i to z tych w lżejszym stanie ..

Miałyśmy być na początku ,niestety koty siedziały dwie godziny w transporterach .

Na terenie Zieleniewa ,gdzie zostały odłowione ,są jeszcze dwa w dużo gorszym stanie .

@GOSTiR wiedział o problemie od ubiegłego piątku ,nic nie zrobi.I tu nie ma winy pracownika ,jest wina Wójta i Rady ,którzy nie potrafią zrobić nic..

Reklama

Nie jesteśmy z tego dumne ,ale zostałyśmy przyparte do muru. Bo nie ma gdzie tych kotów zabrać .

A nasze schronisko może i mogłoby pomóc ,ale nie ma podpisanej umowy z gminą na pomoc kotom i może przyjmować tylko psy .I tak koło się zamyka …

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/06/2025 08:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości