Reklama

 

 



Mieszkanie od miasta? Nie dla singli i cwaniaków

01/02/2016 19:59

Wśród osób starających się o miejskie mieszkania jest coraz więcej singli. Cwaniaków natomiast nie ubywa, jednak urząd zawsze może liczyć na....życzliwego sąsiada.


Ile osób czeka w kolejce na mieszkanie od miasta? Na obecnej liście do lokali socjalnych i komunalnych wpisanych jest około 450 osób czyli rodzin, samotnych rodziców z dziećmi, czy po prostu osób samotnych. Każda z nich ma swoją historię, niejednokrotnie dramatyczną, a czasami zabawną. Wszystko wysłuchuje, sprawdza i weryfikuje komisja mieszkaniowa i czasami wychodzą z tego...prawdziwe Alternatywy 4.

Panie, ożeń się pan - czyli singiel na miejskim bez szans

To znak naszych czasów – rozkłada ręce Jacek Woźniak, przewodniczący komisji mieszkaniowej – Singli na listach jest coraz więcej, w pierwszej dwudziestce mamy ich ośmiu albo dziewięciu czyli prawie połowa.

Problem w tym, że ich szanse na otrzymanie mieszkania są bardzo małe. Dlaczego? Nie ma lokali, które spełniałyby kryteria czyli byłyby na tyle małe, żeby nie zmieścić w nich rodziny. - W 20-metrowym mieszkaniu socjalnym zmieszczę dwu czasami 3-osobową rodzinę – mówi Woźniak. Jednak mieszkanie dla singla nie może też być zbyt małe – jeśli ma poniżej 10 metrów to ustawowo się już nie nadaje. - To jest problem, bo niektórzy naprawdę potrzebują pomocy, to nie jest tylko tak, że przychodzą młodzi samotni mężczyźni po 30-tce – tłumaczy urzędnik – Raz powiedziałem jednemu człowiekowi – panie, ożeń się pan będzie łatwiej z tym mieszkaniem a on mi na to, że jest za stary. No bo to był akurat starszy człowiek.

Są także historie z happy endem jak ta w której dwie siostry bliźniaczki osobno starały się o mieszkania. - Zgodziły się zamieszkać razem i dostały dwupokojowy lokal – opowiada Woźniak. W pojedynkę jest znacznie trudniej.

Sąsiad zawsze powie jak jest

Każda osoba starająca się o mieszkanie jest weryfikowana i sprawdzana pod względem zarówno dochodowym jak i rzeczywistego zapotrzebowania na mieszkanie. Magistrat nie uniknął jednak przypadków próby wyłudzenia mieszkania w celach...biznesowych, jak zrobiła to choćby pewna para, która do Kołobrzegu przyjechała aż spod Łodzi i po roku tutaj chciała osiąść na stałe. Zostali wpisani na listę, bo spełniali kryteria. Wówczas do urzędu przyszedł anonim, że jedna z tych osób posiada mieszkanie komunalne pod Łodzią i tam z powodzeniem je wynajmuje. Okazało się, że niedoszli posiadacze miejskiego lokalu pochwali się sąsiadowi, a ten nie pozostał bierny i poinformował urząd.

Dzięki życzliwemu sąsiadowi praw do mieszkania komunalnego nie nabył również po śmierci matki pewien mieszkaniec Ogrodów. - Dzień po zgonie starszej pani dostaliśmy wiadomość od sąsiada, że jej syn który mieszkanie dziedziczy, od dawna tam nie przebywa – mówi Jacek Woźniak – Sprawdziliśmy i rzeczywiście okazało się, że ten człowiek mieszka w domku jednorodzinnym u swojej żony, nie może więc nabyć praw do lokalu komunalnego po swojej matce.
Czasami bywa jednak dramatycznie, zwłaszcza wówczas kiedy anonim okazuje się być nieprawdziwy. - Dostaliśmy zawiadomienie, że jakaś rodzina otrzymała prawa do lokalu w miejscowości pod Kołobrzegiem, a u nas starali się o mieszkanie. Kiedy pokazałem go ojcu tej rodziny, człowiek zasłabł w moim gabinecie – opowiada Woźniak – Okazało się, że owszem ci państwo otrzymali jakąś działkę w spadku ale była to działka rolnicza. Sprawdziliśmy to, bo sprawdzamy każdy anonim i oczywiście ci ludzie nie stracili miejsca na liście.

O miejsce trzeba dbać

Zwłaszcza o miejsce na liście mieszkaniowej. Łatwo z niej wypaść jeśli się nie weryfikuje swoich dochodów, nie przychodzi, nie podpisuje, nie pilnuje. Największe szanse wbrew pozorom mają osoby, które pracują i posiadają stałe, stabilne zajęcie. - Tacy ludzie dbają i płacą za mieszkanie przede wszystkim – tłumaczy Michał Kujaczyński, rzecznik urzędu miasta. Kryterium dochodowe wcale nie jest małe, bo na mieszkanie komunalne mają szansę osoby, których dochody są wyższe niż 890 zł ale nie przekraczają 1500 zł. Na socjalne ci poniżej 890 zł na osobę.

Na mieszkanie czeka się różnie, często latami, choć, jak zapewniają urzędnicy, w przypadku tych najbardziej dramatycznych historii starają się przyśpieszać procedury a często działać poza listą. - Zdarza się jak w przypadku 5-osobowej rodziny gdzie ojciec i dwójka jego dzieci byli niepełnosprawni. Po prostu zabraliśmy ich z końca listy i przydzieliliśmy mieszkanie socjalne poza kolejnością – mówi Jacek Woźniak.

Jednak i na to trzeba czekać głównie z tego powodu, że mieszkań wolnych po prostu brakuje i za każdym razem miasto czeka czekać aż lokal się zwolni.
W tym roku mają zostać oddane do miasta kolejne 44 mieszkania komunalne przy ulicy Rybackiej. Z listy ubędzie więc kilkadziesiąt osób, jednak szybko się ona zapełni. - Z moich szacunków wynika, że osób, które mają niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe jest w Kołobrzegu nawet dwa razy tyle niż obecnie wpisanych – mówi Jacek Woźniak – Z różnych powodów jeszcze się do nas nie zgłosiły, ale często jest to kwestia czasu. (iws)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki


 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości