Reklama

 

 



Na siedzibie MOPS-u zawisną protestacyjne flagi. Związkowcy zapowiadają; będziemy walczyć, ale też pracować (video)

15/06/2022 14:06

Nie podpiszemy protokołu rozbieżności, który oznacza strajk generalny. Nie damy miastu tej satysfakcji, chcemy nadal walczyć o godne podwyżki, ale będziemy też normalnie pracować – zapowiedziały przedstawicielki związków zawodowych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kołobrzegu. Przypomnijmy; środowy briefing pracowników MOPS był odpowiedzią na poniedziałkową konferencję Ilony Grędas-Wójtowicz, zastępcy prezydent ds. społecznych.

 

Od ubiegłego roku w kołobrzeskim MOPS-ie trwa spór zbiorowy; pracownicy walczą o podwyżki płac. Choć formalnie jest on prowadzony z dyrekcją jednostki, faktycznie w stanie sporu związki zawodowe pozostają z Urzędem Miasta, co podkreślała, podczas konferencji, przewodnicząca Beata Jasiulewicz. - MOPS nie jest zakładem produkcyjnym i nie dysponuje wypracowanym budżetem, więc bezpośrednio nasz pracodawca podlega pod Urząd Miasta, który decyduje o pieniądzach dla podległych jednostek – mówiła pracownica.

Reklama

Przedstawicielki związków podkreślały, że, według ich opinii, mediacje z miastem były niezwykle trudne; pojawiały się na przykład informacje ze strony władz miasta o tym, że przyznanie podwyżek będzie wiązało się z redukcją etatów w jednostce. Kobiety zaznaczyły również, że nie chcą kończyć mediacji i podpisywać protokołu rozbieżności (o który wnioskuje do dyrekcji MOPS-u kołobrzeski magistrat – dop.red.), ponieważ to wiąże się, jak podkreślały, ze wszczęciem strajku generalnego. Zapowiedziały, że w ramach negocjacji będą nadal walczyć o wyższe pensje. - Banery i flagi na siedzibie MOPS-u w końcu zwisną, bo nie ugina się prezydent, a my też się nie ugniemy po latach – informowała B. Jasiulewicz – Jednak nie będzie tam naszych postulatów (...). Nie ukrywam jednak, że mamy szereg pomysłów na przeprowadzenie akcji protestacyjnej (...), w ten sposób, aby dowiedzieli się o niej wszyscy, którzy tu mieszkają i przyjadą.

Beata Jasiulewicz podkreślała, że sytuacja zarobkowa pracowników MOPS-u od lat jest zła. - W ciągu 21 lat pamiętam dwie podwyżki (...). Pierwsza w 2015 roku za prezydenta Gromka i wiceprezydenta Woźniaka (…) i wtedy decyzja prezydenta, haniebna dla mnie, przyznająca pracownikom socjalnym 300 zł brutto podwyżki, a całej reszcie – po 150 zł brutto. W 2020 druga podwyżka 500 zł (…) wywalczona przez nieżyjącą już dyrektor Danutę Majchrzak – mówiła przewodnicząca związków. Podała również wysokość swojej pensji – po niemal ćwierćwieczu pracy jako specjalista pracy socjalnej zarabia niecałe 3100 zł na rękę.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości