Reklama

 

 



„Nie można tak traktować mieszkańców". Większość radnych uznała petycję 1640 osób za bezzasadną

03/04/2019 17:17

„Petycję podpisało tyle osób, ale stała się bezzasadna, tylu więc mieszkańców bezzasadnie głosowało na was, radnych" - te emocjonalne słowa wygłosił podczas sesji Mirosław Latuszek, autor petycji o przywrócenie pełnej dotacji dla filmowego festiwalu. Podpisało się pod nią 1640 osób. Tyle głosów nie przekonało jednak większości radnych podczas środowego głosowania nad projektem uchwały.



Zachowania opozycji nie mógł zrozumieć sam autor petycji, który w bardzo emocjonalny sposób reagował na prowadzoną w czasie sesji dyskusję. - Nie można tak traktować mieszkańców – mówił podczas swojego wystąpienia, gdzie wskazywał, że nieprawdą jest zawarta w projekcie, informacja o 100 procentowym finansowaniu festiwalu przez miasto. Z przeczytanego przez Latuszka listu organizatora imprezy wynikało, że miasto dofinansowywało wydarzenie najpierw w 50 , potem zaledwie 30 procentach. - Suspense miał licznych sponsorów, m.in. Polski Instytut Sztuki Filmowej, Stowarzyszenie Filmowców Polskich czy TVP – czytał autor petycji. Latuszek podkreślał również, że nikt z radnych nie rozmawiał na ten temat z samym organizatorem wydarzenia.


Przypominamy; na sesję Rady Miasta trafił projekt uchwały dotyczący uznania petycji o przywrócenie całkowitej dotacji dla Suspense za bezzasadną. W uzasadnieniu radni większością głosów (PiS-Woźniak) podkreślili, że organizatorzy powinni szukać środków zewnętrznych wśród sponsorów.


Radni koalicji PiS-Woźniak, którzy byli inicjatorami odebrania 100 tysięcy dotacji dla festiwalu, przegłosowali tak przygotowaną uchwałę. Podkreślili również, że petycja została przekazana do Komisji Oświaty i Kultury, więc „temat nie jest zamknięty". Jednak nowe informacje dotyczące sposobu zdobywania środków i finansowania festiwalu wytrąciły opozycji z ręki koronny argument. Radni trwali dotychczas na stanowisku, że organizatorzy nie pozyskują sponsorów na swoje przedsięwzięcie.


W czasie dyskusji pojawiły się więc głosy o braku komunikacji i dyskusja na temat pracy komisji w ogóle. - To jest jakiś brak, błąd w pracy miasta, że osoba, której sprawa dotyczy nie jest zapraszana na komisję – mówiła Agnieszka Trafas z Kołobrzeskich Razem.


Podobnego zdania był Dariusz Zawadzki. - To jest przykład jak decydując o ważnej sprawie nie było rozpatrzenia wszystkich argumentów, informacji. To skandalicznie, że nie dołożono starań, aby zaprosić organizatorów – mówił radny.


Radni opozycji ripostowali, że zainteresowany powinien sam pukać do drzwi i szukać kontaktu z samorządowcami. - Nie każdy ma obowiązek siedzenia na BiP-ie i czytania gdzie i kiedy pojawi się jego temat – mówiła Trafas. - To na razie żadne fakty tylko dane, o których mówi organizator. Nie widziałem dokumentów – zaznaczył Maciej Bejnarowicz (PiS).



Być może radni będą mieli okazję je zobaczyć. Aby do tego doszło muszą jednak skutecznie zaprosić organizatora festiwalu na poświęcone tej imprezie posiedzenie Komisji Oświaty i Kultury. W tym roku nie ma już jednak szans na przywrócenie pełnej dotacji dla festiwalu.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości