To historia, która budzi niedowierzanie, a wydarzyła się naprawdę w jednym z kołobrzeskich marketów. Otóż klientka sklepu przy ul. Tarnowskiego załatwiła swoją potrzebę fizjologiczną do wartego prawie 450 złotych pudełka z cukierkami. Do sprawczyni zamieszania wezwano policję.
Kołobrzescy policjanci również długo nie zapomną tej interwencji. Ochrona marketu zgłosiła im bowiem kradzież sklepową. Tymczasem na miejscu funkcjonariusze zastali Niemkę, obsługę sklepu i...pudełko cukierków z kałem w środku. Kontakt ze sprawczynią zamieszania był utrudniony, ponieważ kobieta rozmawiała tylko po niemiecku. Ostatecznie udało się porozumieć, a klientka przyznała się do winy. Za towar zapłaciła i posprzątała wszystkie zanieczyszczenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze