Czy Kołobrzeg powinien kupić zabytkową Maronę? Na to pytanie będą musieli odpowiedzieć sobie radni podczas spotkania z prezydent Anną Mieczkowską. Dyskusja w tej sprawie ma być odpowiedzią na deklarację właściciela obiektu, który zamierza sprzedać zabytek.
Najbliższe spotkanie z radnymi ma pokazać, czy w ogóle istnieje wola, aby rozpocząć rozmowy o ewentualnym zakupie. Nawet jeśli większość uzna taki pomysł za zasadny, będzie to dopiero początek długiej drogi. Przed miastem stanęłyby bowiem pytania nie tylko o cenę zakupu, ale przede wszystkim o źródła finansowania kosztownej przebudowy i restauracji obiektu.
Marona od lat pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych i jednocześnie najbardziej zaniedbanych zabytków Kołobrzegu. Jej zakup od prywatnego właściciela oznacza nie tylko wydatek związany z nabyciem nieruchomości, ale przede wszystkim konieczność poniesienia kosztów związanych z zabezpieczeniem i późniejszą rewitalizacją obiektu. W przypadku zabytków to właśnie remont, a nie sam zakup, jest zwykle największym wyzwaniem finansowym. Najprawdopodobniej, podczas spotkania, pojawią się szacunkowe kwoty, które miasto musiałoby ponieść przy takiej inwestycji.
Nie byłaby to jednak pierwsza sytuacja, w której miasto decyduje się ratować historyczny obiekt. Kilka lat temu samorząd kupił Basztę Lontową, przejmując jeden z cenniejszych zabytków Kołobrzegu przed dalszą degradacją. Skala ówczesnej inwestycji była nieporównywalnie mniejsza (zakup to ok. 630 tys. zł), jednak trzeba podkreślić, że pozyskanie Marony z pewnością otworzyłoby przed miastem nowe możliwości. Obiekt mógłby stać się miejscem wydarzeń kulturalnych, działalności muzealnej i edukacyjnej, a jednocześnie kolejną atrakcją turystyczną Kołobrzegu.
Do tematu wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze