W piątek informowaliśmy Was o niewybuchu, który został znaleziony na kołobrzeskiej plaży zachodniej. O niebezpiecznym znalezisku na które natknęli się spacerowicze natychmiast powiadomiono policję, która o sprawie poinformowała z kolei, saperów z Dziwnowa.

Na przyjazd specjalistycznej jednostki z 8 Batalionu Saperów kołobrzeskie służby mundurowe (policjanci i strażnicy miejscy) czekały jednak cały weekend – 75 mm pocisk artyleryjski został odebrany przez jednostkę dopiero w poniedziałek rano.
Dlaczego tak późno? Jak wyjaśnia kmdr. ppor. Grzegorz Lewandowski, rzecznik prasowy 8 Flotylli Obrony Wybrzeża, jednostka saperska, zgodnie z przepisami ma 72 godziny na odebranie niebezpiecznego znaleziska. - Dzieje się inaczej, kiedy wezwaniu zostanie nadany wysoki priorytet a więc znaleziony ładunek jest umiejscowiony np. w mieście, czy przy szkole i zagraża bezpośrednio zdrowiu i życiu ludzi. W przypadkach, kiedy znajduje się w lesie czy plaży takie zagrożenie nie występuje – podkreśla rzecznik prasowy i zaznacza, że jednostka saperska z Dziwnowa obsługuje tereny od Świnoujścia do Kołobrzegu. - To jest około kilkuset interwencji rocznie – mówi kmdr. Lewandowski.


foto:czytelnik
Zobacz również:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze