Od 8 sierpnia w Szczecinie zacznie obowiązywać nocna prohibicja – alkoholu nie będzie można tam kupić w sklepach ani na stacjach benzynowych w godzinach 23:00–6:00. Uchwałę, która wzbudziła ogromną dyskusję, podpisał już wojewoda, więc jest pewne, że wejdzie ona w życie Niewiele osób wie jednak, że podobny pomysł narodził się w Kołobrzegu – jedna z osób w Radzie Miasta przygotowała niedawno, wzorem Szczecina, podobny zarys projektu uchwały. Na tym jednak koniec. Dlaczego?
Ponieważ, aby przedłożyć taki projekt radzie, inicjator musi zebrać grupę radnych, co najmniej 5 osób, które się pod nią podpiszą. W przypadku tego pomysłu to się po prostu nie udało – według naszej wiedzy, a rozmawialiśmy z kilkoma radnymi, nie było zainteresowanych, którzy chcieliby poprzeć taki projekt. - To kompletnie dla mnie nieuzasadnione. Ludzie potrafią sami o siebie zadbać – mówi nam jeden z radnych. Z pewnością jednak istotny jest także fakt, że tego rodzaju decyzje i ograniczenia nie spotykają się zazwyczaj ze społecznym poklaskiem.
Tak właśnie było w Szczecinie, gdzie opinie na temat wprowadzenia nocnej prohibicji były mocno podzielone. Wielu mieszkańców uważało, że ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu może przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa w mieście. Wielu z nich z kolei i takie opinie przeważają w internecie, postrzegają taki zakaz jako nieuzasadnione ograniczenie wolności dorosłych obywateli. Kontrowersje towarzyszyły również pracom nad uchwałą – przeciwko jej przyjęciu protestowali przedsiębiorcy, właściciele sklepów z alkoholem, obawiający się spadku dochodów i utraty klientów.
U nas byłoby podobnie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze