W strefie uzdrowiskowej wieczorami tętni życie. To tutaj przez cały rok bije serce miasta, a latem nawet po zmroku trudno swobodnie przespacerować deptakiem.
W ostatni weekend po godzinie 22, Bulwar Jana Szymańskiego, deptak przy Rodziewiczówny, molo i nadmorskie alejki wypełnione były ludźmi w każdym wieku – od rodzin z dziećmi, przez seniorów, po młodzież i dorosłych. Lokale tętniły życiem, kolejki ustawiały się przy budkach z lodami i przekąskami. Na głowicy molo grała muzyka, pojawiły się światła i tańczące osoby, a przy schodach przed Bałtykiem, tradycyjnym miejscu spotkań, również nie brakowało gwaru.
foto: Michał Świderski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze