Jest propozycja nazwy dla niedawno wybudowanego ronda przy skrzyżowaniu ulic Jedności Narodowej i Wylotowej. Jeśli radni zaakceptują prezydencki projekt uchwały to obiekt będzie nosił imię Ireny Porodzińskiej, 24-letniej mieszkanki Kołobrzegu brutalnie zamordowanej przez sowieckiego żołnierza.
Z propozycją uczczenia pamięci młodej kołobrzeżanki wystąpił w ubiegłym roku radny Krzysztof Plewko członek komisji ds. nazewnictwa. Rodzina Ireny Porodzińskiej wyraziła zgodę na to, aby nadać jej imię proponowanemu miejscu.
Kim była młoda kołobrzeżanka i jak zginęła? W faktach dotyczących jej życiorysu i śmierci występują rozbieżności. Wynikają one z zeznań świadków, które zebrano po około 50 latach, co przyczyniło się do zatarcia pewnych okoliczności w ich pamięci. Całą dokumentację i oświadczenia świadków znajdują się w szczecińskim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej. Z akt instytucji wynika, że Porodzińska zamieszkiwała okolice dzisiejszego Radzikowa lub ul. Wylotową. Pracowała jako ekspedientka jednej z kołobrzeskich spółdzielni. Została zamordowa 29 kwietnia 1947 roku „na drodze w kierunku Grzybowa”. Szczegóły morderstwa 24-latki są bardzo brutalne, wystarczy wspomnieć, że sprawca użył metalowego prętu. Jak wskazują dokumenty, mordercą okazał się sowiecki żołnierz Wasil Bihow, przy którym znaleziono rzeczy ofiary. Jako motyw uznano chęć zysku. Za ten czyn Bihowa skazano na karę śmierci. Z akt sprawy wynika, że wyrok wykonano, a świadkiem rozstrzelania zabójcy był kołobrzeski milicjant – Marian Woźniak.
W tej sprawie radni będą procedowali na najbliższej sesji Rady Miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze