Utrzymanie w czystości terenu parkingu czyli ochrona strefy uzdrowiskowej – takimi względami, jak tłumaczyła podczas krótkiej konferencji, Anna Mieczkowska kierowała się, podejmując decyzję o oddaniu w dzierżawę parkingu przy ul. Fredry. W czwartek rano poinformowała o anulowaniu umowy z przedsiębiorcą. Fakt oddania tego terenu w trybie bezprzetargowym zbulwersował w środę opinię publiczną.
Na konferencji prezydent powiadomiła dziennikarzy o tym, że anulowała umowę z przedsiębiorcą i tłumaczyła dlaczego w ogóle doszło do jej podpisania. Przypomnijmy; zaledwie wczoraj pojawiła się informacja o wydzierżawieniu przez miasto jednego z największych parkingów w Kołobrzegu. Teren został oddany bez przetargu, decyzją prezydent Anny Mieczkowskiej. Sprawą wzburzona była opozycja. Pojawiły się pytania o równy dostęp do informacji dla innych przedsiębiorców, zainteresowanych ewentualną dzierżawą, a także fakt, że nie został on przekazany spółce miasta – Komunikacji Miejskiej.
Dzisiaj prezydent tłumaczyła, że KM zajmując się już jednym parkingiem, przy ul. Kasprowicza, nie ma „mocy przerobowych", aby działać przy kolejnym.
Na decyzję prezydent o natychmiastowej dzierżawie parkingu, jak wyjaśniała Mieczkowska, miał wpłynąć fakt coraz liczniejszych skarg okolicznych hotelarzy na parkujące i zanieczyszczające ten teren kampery. Stąd decyzja, jak tłumaczyła prezydent, o przychyleniu się do propozycji przedsiębiorcy, który zaproponował 140 tysięcy zł za wynajęcie placu na 2,5 miesiąca. - To była osoba, która zgłosiła chęć, aby się tym zająć, a na organizację przetargu nie byłoby już czasu – mówiła, podczas konferencji, urzędniczka odnosząc się do pytań dziennikarzy.
Więcej w naszym materiale video.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze