Większość Rady Miasta zgodziła się na podniesienie stawek dwóch podatków lokalnych; od nieruchomości i opłaty uzdrowiskowej. Przeciwni w przypadku pierwszej opłaty byli m.in. radni PiS-u i członkowie Klubu Radnych Niezależnych, którzy przekonywali, że miasto powinno w inny sposób, niż podwyższanie podatków poradzić sobie z bardzo trudną sytuacją budżetową.

A o tym, że sytuacja finansowa miasta jest zła, urzędnicy mówili już podczas prezentacji propozycji stawek podatkowych, która miała miejsce na początku października. Przyczyną takiego stanu rzeczy są m.in. wysoka inflacja, wzrost cen energii, mniejsze wpływy do miejskiej kasy z podatków PIT i CIT i niewystarczające subwencje oświatowe . „Rząd się bogaci, a samorząd traci” - prezentację medialną pod takim hasłem przedstawiła zgromadzonym na obradach Rady Miasta, prezydent Anna Mieczkowska. - Taką właśnie politykę prowadzi nasz rząd i mieszkańcy Kołobrzegu powinni o tym wiedzieć – odpowiadała urzędniczka na zarzuty, że jej wystąpienie miało charakter polityczny. Według szacunków Urzędu Miasta suma strat z powodu niekorzystnych dla samorządu zmian w przepisach, ubytku w dotacji uzdrowiskowej, oraz m.in. wzrostu cen transportu, wyniesie dla Kołobrzegu 26 mln zł.
Innego zdania była opozycja. Radni PIS przekonywali, że „sięganie do kieszeni obywateli”, aby załatać miejski budżet, jest „najprostsze i najłatwiejsze”. - To wojna w Ukrainie kształtuje kryzys globalny, a nie rząd – mówił Maciej Bejnarowicz, lider PIS-u – Nie pierwszy raz podwyższacie maksymalnie podatki. Dla was nie ma znaczenia czy jest kryzys czy nie, podstawą waszej polityki jest sięganie do kieszeni podatników – mówił działacz i podkreślał, że do Kołobrzegu z rządowych funduszy wpłynęło na inwestycje około 10 mln zł.
Radni z zaplecza politycznego prezydent podkreślali, że podwyżki podatków lokalnych dla przeciętnego obywatela są bardzo małe i nie zaburzą budżetu domowego, wynoszą bowiem od kilku do kilkudziesięciu złotych rocznie. - Najłatwiej usiąść w fotelu opozycji, nie zaproponowaliście nic, bo że spytam na koniec – jeśli nie podwyżka podatków, to co? - mówił Łukasz Zięba, przewodniczący Nowego Kołobrzegu. Małgorzata Grotto z Kołobrzeskich Razem apelowała o to, aby „nie zaklinać rzeczywistości”. - Prezydent pokazała prawdę, pokazała jak to wygląda na liczbach. My musimy mieszkańców zabezpieczyć i dlatego te podwyżki muszą być. Jeśli macie inne pomysły, to konkretnie jakie – pytała działaczka.
Ostatecznie większością głosów oba projekty uchwał zostały przegłosowane. Pod tym linkiem prezentujemy stawki, które będą wkrótce obowiązywać


Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze