Reklama

 

 



Polityczny sponsoring czy polityczne naciski? Czyli o hipokryzji i wolności słowa

22/10/2020 17:21

Z pewnym zdumieniem przeczytaliśmy dzisiaj wpis posła Czesława Hoca z Prawa i Sprawiedliwości, dotyczący naszego portalu. Z dramatycznej wypowiedzi zatytułowanej niedwuznacznie „do czego prowadzi polityczny sponsoring oraz nienawiść” dowiadujemy się że, oprócz powyżej przytoczonej insynuacji, naszym naczelnym autorytetem, idolem i guru jest Janusz Korwin-Mikke. Skąd takie domniemania szanownego posła? Otóż we wczorajszym artykule opisującym wystąpienie polityka w sejmie, zacytowaliśmy, w jednym zdaniu, komentarz dotyczący tegoż wystąpienia, należący właśnie do Korwina-Mikke.



O ile tę uwagę możemy pominąć z uśmiechem pobłażliwości twarzy, to już insynuacje dotyczące „sponsoringu”  nie bardzo. Bo pomijając, że polityk przydaje nam uczucia i emocje, którymi się nie kierujemy (nienawiść), to uderza w struny, w które uderzać nie powinien, jako przedstawiciel partii, która rozdaje (bądź zabiera) stanowiska w regionalnych mediach państwowych czy spółkach skarbu państwa, również tych, które mają swoją siedzibę w Kołobrzegu. Pytanie więc – o czym poseł mówi?

Odpowiadamy; pan poseł mówi o tym, że nie podoba mu się, że zacytowaliśmy w tekście Janusza Korwin-Mikke. Nie podoba mu się, bo jego zdaniem, nie powinniśmy go cytować. Powinniśmy tekst napisać inaczej: tak się przecież robi w publicznej telewizji, czy w publicznym radiu, w którym pan poseł przywykł występować. Tam nie usłyszy tego, czego słyszeć nie chce. Nie zobaczy też tego, czego nie chce widzieć. Na przykład negatywnych komentarzy czytelników i odbiorców.

Panie pośle! Nikt z naszej redakcji nie jest zatrudniony na płatnych stanowiskach należących do Pańskiej, czy innej partii. Nie jesteśmy też członkami zarządów państwowych spółek – a przecież byli dziennikarze z naszego miasta, którzy takie funkcje sprawowali. Czy to nie jest polityczny sponsoring? Prosimy, bez hipokryzji i przede wszystkim w prawdzie, odpowiedzieć sobie na to pytanie.

Dziwi nas również fakt przewrażliwienia na krytykę człowieka, który od lat funkcjonuje w polityce. Właśnie tej krytyki, jako redakcja, doświadczamy bardzo często. I się nie obrażamy, choć potrafimy odpowiedzieć. Ale nie do pomyślenia jest fakt, że ktoś próbuje wywrzeć na nas polityczny nacisk, bo nie podoba mu się zestawienie jego wypowiedzi z tym, czy innym politykiem. Bo, Panie pośle, wszystkie smsy, które wczoraj otrzymali nasi dziennikarze, odbieramy jako próbę politycznego nacisku i recenzowania pracy mediów.

Na końcu, czyli w tak zwanym post scriptum, pozostaje, cytując klasyka, „smutek i żal”. Dlaczego? Bo do Czesława Hoca, jako lekarza i człowieka, mamy duży szacunek. To osoba, która od lat przyjmuje pacjentów, nie czerpiąc z tego praktycznie zysków. To również człowiek, który wspomaga wiele akcji charytatywnych, nie nagłaśniając tego i nie obnosząc się z tym. Znamy wiele osób, którym Hoc zwyczajnie pomógł, szybko, po cichu i skutecznie. Szkoda więc, że tym razem w tym całym działaniu czuć jakąś niedojrzałość. Polityczną.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości