Ministerstwo Obrony Narodowej oczekuje, aby Zarząd Portu Morskiego w Kołobrzegu czyli miasto zaciągnęło kredyt i wyremontowało wojskową część obiektu? Te słowa padły na wtorkowej konferencji z ust senatora Koalicji Obywatelskiej Janusza Gromka. Co nas tak dziwi? Bo po pierwsze; bezpieczeństwo państwa, infrastruktura strategiczna, czy funkcjonowanie Marynarki Wojennej należą do kompetencji administracji rządowej. To nie są zadania własne miasta ani, tym bardziej, lokalnej spółki portowej. A drugie to znana prawda; politycy nawijają, nam wyborcom, makaron na uszy i opowiadają bajki.
Wtorkowa konferencja dotycząca sytuacji w Polskiej Żegludze Bałtyckiej przyniosła nie tylko polityczny spór wokół samej spółki. Padły również pytania ze strony dziennikarki OK Kołobrzeg o działania kołobrzeskich polityków Koalicji Obywatelskiej w sprawie przebudowy portu w Kołobrzegu. Odpowiedzi były wymijające i trudno się dziwić - skuteczność naszych parlamentarzystów w tej sferze jest przecież znana nam wszystkim; port nadal nie otrzymał kluczowego finansowania. A dodajmy, mamy trzech polityków w koalicji rządzącej; posła Marka Hoka, senatora Janusza Gromka i co najważniejsze - wiceministra obrony narodowej Stanisława Wziątka.
Najważniejsze słowa podczas konferencji padły jednak ze strony kołobrzeskiego senatora Janusza Gromka, który zasugerował wprost, że Ministerstwo Obrony Narodowej oczekuje, aby Kołobrzeg sfinansował kredytem przebudowę m.in. wojskowych nabrzeży. I choć podobne głosy od dawna pojawiały się w kuluarach, nigdy wcześniej nie wybrzmiały tak otwarcie w przestrzeni publicznej, tym bardziej podczas oficjalnej konferencji prasowej.
Owszem, Zarząd Portu Morskiego w petycji skierowanej do rządu, o której jako pierwsi informowaliśmy, sugerował, że w przypadku braku państwowego wsparcia port może zostać zmuszony do wydzierżawienia części terenów prywatnemu inwestorowi, aby uzyskać zdolność kredytową potrzebną do realizacji inwestycji. To jednak co innego niż sytuacja, w której państwo oczekuje od samorządu lub lokalnej spółki finansowania infrastruktury o znaczeniu wojskowym.
Bo trudno nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z precedensem. To trochę tak, jakby miasto miało finansować zakup sprzętu dla wojska tylko dlatego, że jednostka znajduje się na jego terenie.
Czyli z jednej strony publicznie słyszymy deklaracje o poszukiwaniu finansowania i strategicznym znaczeniu inwestycji. Taką odpowiedź nasza redakcja otrzymała przecież z biura wiceministra obrony narodowej Stanisława Wziątka https://e-kg.pl/artykul/mon-bez-konkretow-w-n2296400. Z drugiej jednak strony, jak wynika ze słów senatora, za kulisami pojawia się przekaz: „weźcie kredyt i wyremontujcie nam nabrzeże".
Czy więc publiczne deklaracje polityków mają dziś jeszcze cokolwiek wspólnego z rzeczywistymi ustaleniami prowadzonymi za zamkniętymi drzwiami? Oby nie było to pytanie retoryczne.
Do tematu wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze