Pogłębienie wejścia do portu przez szczeciński Urząd Morski to, dla Zarządu Portu Morskiego, obecnie priorytetowa inwestycja.

W ciągu ostatnich miesięcy na wyznaczonym torze podejściowym do Kołobrzegu, naniesiony piach utworzył niewielką górkę. To właśnie ta, nieznaczna z pozoru, przeszkoda spowodowała, że władze portu musiały wprowadzić ograniczenia – statki wpływające i opuszczające kołobrzeski port mogą przewieźć aż 700 ton ładunku mniej niż dotychczas.
- Spłycenie toru podejściowego spowodowało, że statki, które mogły wpływać o zanurzeniu 5,5 metra głębokości, dzisiaj tę głębokość muszą mieć na poziomie 5,1 metra (…) To z kolei oddziałuje na cały model biznesowy, który jest ułożony przez naszych kontrahentów, właścicieli ładunków – mówi w rozmowie z naszym portalem Artur Lijewski, prezes Zarządu Portu Morskiego.
Przypomnijmy, że kołobrzeski port od kilku lat sukcesywnie zwiększa przeładunki i obsługę statków towarowych. W planach jest m.in. włączenie się w morski transport węgla, głośno było również o przeładunkach ukraińskiej kukurydzy, które ZPM rozpoczął w kwietniu tego roku.
Zmniejszenie tonażu przeładunków to istotne straty finansowe dla spółki.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze