
Tego na sesji Rady Miasta nie było – kilku radnych wezwało Artura Dąbkowskiego (Kołobrzescy Razem) do ustąpienia z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Miasta. Powód? Doniesienia prasowe związane z nieetycznymi zachowaniami samorządowca, których ten miał, rzekomo, dopuszczać się wobec swoich pracowników w ośrodku Mewa, w którym do niedawna był zatrudniony.
To niecodzienna sytuacja na sesji Rady Miasta – radny Krzysztof Plewko zaapelował do przewodniczącego Piotra Lewandowskiego o „zbadanie i wyjaśnienie” opisanej sytuacji, a Izabela Zielińska i Maciej Bejnarowicz zaapelowali do samego Dąbkowskiego o rezygnację z zasiadania w prezydium rady.
Padły ostre słowa, jednak nikt z radnych nie sformułował konkretnie zarzutów wobec wiceprzewodniczącego. Ci, którzy zabrali głos, podkreślali jednak, że posiadają wiedzę na temat „działalności” radnego również od samych pracowników spółki Uzdrowisko Kołobrzeg. - Jestem zbulwersowana i zażenowana całą sprawą. Do mnie i do nas wszystkich docierają informacje od pracowników Uzdrowiska o niewłaściwym zachowaniu się Artura Dąbkowskiego i te informacje są z różnych źródeł. Nie możemy być obojętni wobec takiej sytuacji(...). Jako kobieta i radna jestem zażenowana tymi informacjami, które spływają do nas, a także do zarządu spółki – mówiła Izabela Zielińska.
W podobnym tonie wypowiedziała się również Renata Brączyk, która zaproponowała także stworzenie kodeksu etyki radnego. Wniosek ten ma być procedowany na komisji prawa.
Głos podczas sesji zabrał również sam Artur Dąbkowski, który poinformował, że jeśli „ktoś z imienia i nazwiska tak powie, to automatycznie poda sprawę do sądu”. Radny zapowiedział również, że „nie będzie reagował na plotki i pomówienia, bo to może dotknąć każdego” i „odpowiednie organy to będą rozstrzygać”.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze