
W zachodniopomorskim funkcjonują obecnie dwie dyspozytornie medyczne, które wysyłają karetki na terenie całego województwa. Już wkrótce, ma zostać tylko jedna. Działająca w Kołobrzegu ma zostać zlikwidowana, a pozostać tylko ta w Szczecinie.
Ofertę pracy w Szczecinie dostali dyspozytorzy pracujący obecnie w Kołobrzegu. Zatrudnionych jest tu 38 osób. Problemem jest dojazd do pracy wynoszący około 150 kilometrów. Dodatkowo, jak mówią pozostawienie, przynajmniej na razie, bezpośrednio wpłynie na bezpieczeństwo mieszkańców i turystów.
Obecnie dyspozytorzy w Kołobrzegu odbierają dziennie około 500 wezwań pomocy. System działa w ten sposób, że połączenie oczekuje 30 sekund. Po tym czasie jest przerzucane do innego miejsca w kraju, gdzie ewentualne pół minuty oczekiwania liczone jest od początku. Dodatkowo, Kołobrzeg obsługuje specyficzny region turystyczny. Przepisy dają możliwość okresu przejściowego do 2027 roku.
Pozostawienie dyspozytorów na okres przejściowy w Kołobrzegu postawiłoby ich w lepszej sytuacji zawodowej (nikt z Kołobrzegu nie zadeklarował pracy w Szczecinie), a także pozwoliłoby na dopracowanie systemu. Już teraz wiadomo o brakach kadrowych, które mogą prowadzić do dłuższego niż zakładane oczekiwania na odebranie telefonu alarmowego. Pracownicy z Kołobrzegu zwrócili się o pomoc do Zachodniopomorskiego Zespołu Parlamentarnego.
My o przyszłości dyspozytorni rozmawiamy z kołobrzeskim senatorem, Januszem Gromkiem.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze