Reklama

 

 



Prawie 800 podpisów przeciw inwestycji przy Arciszewskiego. Na komisji podjęto decyzję w sprawie petycji


Komisja Skarg, Wniosków i Petycji nie uwzględniła petycji dotyczącej planowanej budowy kilku sześciokondygnacyjnych budynków przy ul. Arciszewskiego w Kołobrzegu. Powód? Jak tłumaczyli radni i prawnicy współpracujący z miastem, inwestor posiada już prawomocne pozwolenie na budowę, więc samorząd nie ma realnych narzędzi, by inwestycję zablokować.


Przypomnijmy; petycję przeciwko zabudowie zachodniej części miasta przygotował mieszkaniec Kołobrzegu Wojciech Kwapisz. Dokument podpisało 770 osób. Inicjator petycji w krótkim wystąpieniu zwracał uwagę na wysoką, sześciokondygnacyjną zabudowę planowanej inwestycji, którą inwestor uzyskał mimo faktu, że obszar położony jest w obszarze Natura 2000, w sąsiedztwie Zespołu Szkół Morskich, oraz bez braku drogi dojazdowej. Przypominał również, że inwestor, który wcześniej zabiegał o zwiększenie parametrów zabudowy w tej części miasta, miał wybudować molo w Dzielnicy Zachodniej. - Nie dotrzymał swojej części umowy, a później sprzedał działkę inwestorowi z Warszawy - mówił podczas komisji. Jak zaznaczał, wartość działki nie jest dziś tak wysoka, ponieważ bez rozwiązania kwestii dojazdu inwestor i tak nie może rozpocząć budowy. Jego zdaniem ewentualne odszkodowania dla inwestora nie byłyby więc aż tak wysokie.

Mecenas Anna Kudera-Ostrowska z kancelarii Zeimski&Partners , która na zlecenie miasta uczestniczyła w posiedzeniu, wyjaśniała natomiast, że obecnie nie ma możliwości uchylenia ani ograniczenia wydanego pozwolenia na budowę. Jak zaznaczyła, nawet ewentualne zmiany w dokumentach planistycznych muszą uwzględniać wcześniej wydane decyzje administracyjne. Dodatkowo miasto prowadzi obecnie procedurę planistyczną dla tego terenu. Oznacza to, że mieszkańcy będą mogli składać uwagi do przyszłych zmian planistycznych, jednak nie będą one dotyczyły samej działki objętej pozwoleniem na budowę.

Reklama

Do dyskusji odniósł się również Jacek Woźniak. Radny przypomniał, że po zmianach w ustawie o planowaniu przestrzennym z 2023 roku samorządy muszą dostosować swoje dokumenty planistyczne do nowych przepisów i Kołobrzeg znajduje się obecnie na finiszu tego procesu. Jak poinformowano podczas komisji, dla tego obszaru uruchomiono już procedurę planistyczną, co, zdaniem radnych, sprawia, że sama petycja traci znaczenie. Ujmując sprawę najprościej więc, miasto może zmieniać przepisy „na przyszłość", ale nie może cofnąć tego, co zostało już wcześniej legalnie zatwierdzone, bez, rzecz jasna, konsekwencji prawnych.

Aneta Cieślicka podkreślała natomiast, że ubolewa na tym, że to właśnie radnych, jej zdaniem, obarcza się odpowiedzialnością za to, że pewnych rzeczy nie da się zmienić. - Nie chciałabym, aby mieszkańcy odnieśli wrażenie, że głos ponad 700 osób nic dla nas nie znaczy, bo to nieprawda. Jednak te kilka lat temu nie było takich protestów przy tej sprawie, jak sobie przypominam – mówiła.

Reklama

Ostatecznie 4 radnych zagłosowało za nieuwzględnieniem petycji. Taka propozycja zostanie teraz przedstawiona pozostałym radnym na obradach sesji.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości