– Ekonomia, ekonomia, ekonomia – mówił podczas konferencji Piotr Redmerski, prezes Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, wyjaśniając powody powstania nowej spółki Polsca Baltic Ferries, której start ogłoszono kilka dni temu podczas specjalnej konferencji w Szczecinie. – To koniec kanibalizmu polskich armatorów, dzięki takiemu rozwiązaniu uda się nam pozyskać około 100 milionów rocznie – podkreślił szef PŻB.
Władze spółki oraz przedstawiciele związków zawodowych stanowczo zaprzeczyli pojawiającym się doniesieniom o rzekomej prywatyzacji firmy.
W piątek nasz portal rozmawiał o historycznym połączeniu sił trzech polskich armatorów – Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, Euroafrica oraz Unity Line – z Eugeniuszem Matuszczakiem, przewodniczącym związków zawodowych - https://e-kg.pl/artykul/nowa-wspolpraca-stara-n1602294. Pytaliśmy o to w związku z komentarzem posła Czesława Hoca, który na swoim fanpage'u napisał, że decyzja o utworzeniu nowej spółki to pierwszy krok do prywatyzacji kołobrzeskiego armatora.
Do tych informacji odniósł się w poniedziałek prezes Redmerski. Zaznaczył, że nie zmienia się kapitał firmy – PŻB nadal pozostaje spółką państwową, a także nie ulega zmianie jej zespół. Promy pozostają własnością spółki, nie zmieni się również logo Polferries – podkreślał.
Prezes wyjaśnił natomiast, że połączenie sił pozwoli na wzmocnienie pozycji konkurencyjnej polskich przewoźników, między innymi wobec firmy Finnlines, która w ubiegłym roku rozpoczęła działalność na trasie Polska – Szwecja.
Zapowiedział również ograniczenia w zakresie rejsów oraz dostępnych usług pasażerskich, które mają być lepiej dopasowane do realnych potrzeb osób korzystających z przewozów. Prezes PŻB mówił również o planowanym rozwoju spółki i kolejnych promach, które w najbliższym czasie mają zasilić flotę kołobrzeskiego armatora. - Będziemy raczej potrzebować nowych marynarzy – zapowiedział. Mają to być między innymi trzy nowe promy i sześć statków, które będą wozić pracowników farm wiatrowych. Szczegóły w materiale wideo.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze