Reklama

 

 



Prezydent Kołobrzegu: „To nie jest moment na podwyższanie pensji samorządowcom”. Innego zdania są posłowie z naszego regionu

18/08/2020 10:10

- Uważam, że sama idea powrotu do poprzednich pensji, bo ja nie nazywam tego podwyżką, jest uzasadniona. Natomiast czas na to jest bardzo nieodpowiedni – tak ostatni projekt ustawy o wzroście wynagrodzeń dla parlamentarzystów i samorządowców komentuje prezydent Anna Mieczkowska. Tymczasem ten pomysł „połączył” posłów z naszego regionu. Zarówno Czesław Hoc (PiS) jak i Marek Hok (PO) zagłosowali za przyjęciem projektu ustawy.



Gdyby projekt wszedł w życie, parlamentarzyści zarabialiby około 40 procent więcej niż dotychczas. Pensja wzrosłaby również samorządowcom, czyli m.in. prezydentom miast, burmistrzom czy starostom. Przegłosowany przez sejm projekt ustawy, został obecnie odrzucony przez senat, co oznacza, że trafi z powrotem pod poselskie głosowanie. O komentarz do tej sprawy zapytaliśmy natomiast prezydent Annę Mieczkowską. Niemal dwa lata temu poprzednik urzędniczki, Janusz Gromek, stracił 20 procent ze swojej pensji w wyniku wprowadzonych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości zmian dotyczących obniżenia pensji politykom i samorządowcom.


- Dlatego ja nie nazywam tego projektu podwyżką, a wyrównaniem pensji do poprzedniego poziomu. Uważam, że sama koncepcja jest uzasadniona. Natomiast jestem oburzona, że taki projekt został wprowadzony właśnie teraz – tłumaczy prezydent Anna Mieczkowska – Z moralnego punktu widzenia jest niedopuszczalne podwyższanie sobie pensji w momencie, kiedy tylu ludzi straciło pracę i źródło dochodu. Nie wyobrażam sobie starania się o to, kiedy wciąż walczymy ze skutkami pandemii, a nadal nie wiemy przecież co będzie dalej. Absolutnie to nie jest ten moment. Kiedy będzie właściwy? Wówczas, kiedy gospodarka zacznie nabierać rozpędu – mówi urzędniczka.


W podobnym tonie wypowiadali się w mediach również prezydenci innych miast m.in. Sopotu czy Łodzi.


Przypomnijmy jedynie, że właśnie w wyniku kryzysu nie będzie obiecanej przez rząd PiS-u podwyżki płacy minimalnej do 3 tys. zł brutto. Podwyżek nie otrzymają również pracownicy sfery budżetowej czy nauczyciele. Sami posłowie w wyniku ewentualnego wejście ustawy w życie zarabialiby około 4,5 tys. zł netto na rękę więcej. Jednocześnie trzeba podkreślić, że polska pensja poselska, nawet po takim wzroście wynagrodzenia, byłaby i tak jedną z najniższych w Europie.


A Wy co o tym myślicie?
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości