Po czterech latach od ostatniej zmiany przewodniczący Rady Miasta Bogdan Błaszczyk złożył projekt uchwały w sprawie podwyższenia wynagrodzenia dla prezydent miasta Anny Mieczkowskiej. Zgodnie z propozycją, pensja wzrosłaby o 5 procent. W uzasadnieniu wskazano, że korekta ma związek z tegoroczną nowelizacją przepisów dotyczącą wynagradzania samorządowców. W podobnych okolicznościach po głosowaniu na sesji Rady Powiatu wzrosła pensja starosty Mirosława Tessikowskiego – o całe tysiąc złotych.
Przypomnijmy, że ostatnia zmiana wynagrodzenia dla pracowników samorządowych miała miejsce w 2021 roku. Wówczas prezydent Kołobrzegu otrzymała pensję 20 039 zł brutto, natomiast ówczesny starosta - Tomasz Tamborski – 20 040 zł brutto. Od tego czasu pensje urzędników pozostały niezmienione. Nowelizacja ustawy, która weszła w życie 7 października, ma w zamyśle dostosować poziom wynagrodzenia do aktualnych realiów ekonomicznych, choć według Głównego Urzędu Statystycznego, średnia płaca w tym 4-letnim okresie wzrosła o 60 procent.
Podwyżki dla urzędników są więc raczej symboliczne, choć nie ma to znaczenia w społecznym odbiorze. Tego rodzaju działania rzadko bowiem spotykają się z aprobatą mieszkańców i są uznawane za decyzje niepopularne. Czy słusznie? Jeśli oczekujemy na takich stanowiskach osób wykształconych i kompetentnych pensje muszą być adekwatne do takich oczekiwań. Inaczej trudno będzie mówić o jakości zarządzania w samorządach.
Podwyżka pensji prezydent miasta trafi pod głosowanie radnych na najbliższą sesję Rady Miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze