W SP 9 w Podczelu policja musiała interweniować ze względu na próby samobójcze dwójki uczniów, w kołobrzeskiej „Jedynce” część rodziców zbiera pieniądze na prawnika, który ma pomóc w powrocie dzieci do stacjonarnej nauki, a w Szkole Podstawowej nr 7, badania grupy uczniów przez pielęgniarkę, wykazały pogorszenie wzroku u dzieci, częste przypadki wad postawy i otyłość.
Na posiedzeniu Komisji Społecznej dyrektorzy kołobrzeskich podstawówek podsumowali rok zdalnego nauczania w szkołach.
- Zaczynamy mieć do czynienia z desperacją – mówił Andrzej Haraj, dyrektor kołobrzeskiej „Szóstki” - Ze względu na problemy emocjonalne uczniów, mam w tej chwili , przy zamknięciu szkoły, prawie 60 dzieci uczestniczących w zajęciach stacjonarnych na wniosek rodziców i co najmniej 50 czeka w odwodzie, bo nie mogę przyjąć wszystkich ze względów sanitarnych – podkreślał dyrektor. Haraj zaznaczał także, podczas spotkania, że pomocy i wsparcia psychicznego potrzebują nie tylko dzieci i rodzice, ale również nauczyciele.
O tym, że praca zdalna bardzo negatywnie wpływa, zwłaszcza psychicznie i emocjonalnie, na dzieci, rodziców i nauczycieli, mówili wszyscy dyrektorzy. Co najbardziej zatrważające, jak podkreślała Małgorzata Markiewicz z „Ósemki”, uczniowie mają coraz więcej myśli samobójczych, pojawia się również depresja. - Dawno nie było u nas tak częstych interwencji policji – mówiła z kolei Wioletta Skowyra, dyrektorka SP 9 z Podczela, gdzie służby musiały działać w związku z dwiema próbami samobójczymi wśród uczniów.
Władze szkół podkreślały również, że we wszystkich placówkach, zdalnie i co ważne, stacjonarnie, przyjmują i podejmują działania pedagodzy oraz szkolni psychologowie. Placówki biorą również udział w ogólnopolskich oraz lokalnych akcjach i programach, które mają pomóc przetrwać uczniom i rodzicom trudną sytuację. W SP 7 zorganizowano na przykład grupę wsparcia dla rodziców, której spotkania odbywają się cyklicznie, przy udziale pedagogów czy psychologa. W każdej szkole prowadzone są również warsztaty i projekty, angażujące uczniów i rodziców. Jednak, jak podkreśliła dyrektor Jolanta Wasila z „Czwórki”, największym problemem jest fakt, że dzieci są odizolowane i nie mogą się spotykać, porozmawiać ze sobą, uczestniczyć w życiu szkolnym. - Problemy będą się nasilały, wszyscy obserwujemy, że uczniowie są przemęczeni i znużeni pracą zdalną – mówiła Jolanta Chmara z SP 5.
Od władz miasta oraz samorządowców zależy teraz, jakie pojawią się, w najbliższym czasie, programy profilaktyki zdrowotnej, które mogłyby, choć w części, zniwelować skutki obecnej trudnej sytuacji wśród uczniów, rodziców i nauczycieli. Jak poinformowała, podczas posiedzenia komisji, Ilona Grędas-Wójtowicz, w najbliższym czasie będą wdrażane dwa takie programy; jeden z nich jest skierowany właśnie do dzieci i związany z przeciwdziałaniem otyłości. Drugi ma dotyczyć depresji u osób powyżej 40-go roku życia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze