Na 1447 lokali komunalnych 854 jest zadłużonych, z czego około 500 na ponad tysiąc złotych. To dane, które przytoczyła prezydent Anna Mieczkowska w programie „Prezydencki Kwadrans". Tym samym urzędniczka potwierdziła, że projekt „praca zamiast długu", który skierowany jest do dłużników mieszkaniowych, nie powiódł się. - Zgłosiło się do nas zaledwie 9 osób – mówiła.
Z danych wynika, że zadłużonych jest ponad połowę wszystkich lokali komunalnych. Rekordzista za swój dług mógłby kupić sobie już swoje własne mieszkanie, bo jest winny miastu prawie 500 tys. zł. - Daliśmy narzędzie, które mogłoby ulżyć w spłacie zadłużenia, a tylko kilka osób zdecydowało się, żeby skorzystać z tej możliwości – mówiła prezydentka.
Co z rodzinami, które w ogóle nie chcą płacić czynszu? Miasto z takimi lokatorami walczy w sądzie, jednak nawet jeśli uzyska wyrok o eksmisję, to urzędnicy są zobowiązani do znalezienia lokalu zastępczego dla osoby, która musi opuścić dotychczasowe lokum – są to mieszkania socjalne do których miasto ze swojego budżetu dopłaca prawie 90 procent.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze