Reklama

 

 



Projekt uchwały o zmianie granic miasta zdjęty z obrad sesji. „Nie róbmy tego w ten sposób"

19/03/2019 15:46

Dyskusja dotycząca koncepcji Supermiasta była bardzo emocjonalna, zwłaszcza, że projekt jej dotyczący, Kołobrzescy Razem złożyli w przededniu sesji Rady Miasta. „Nie tak się to robi", „czujemy się pominięci", „brak przedstawicieli gminy" - to najczęstsze zarzuty, jakie padały ze strony opozycyjnej koalicji PiS-Woźniak do inicjatorów złożonego dokumentu.

 

 

Na wtorkowej sesji Rady Miasta radni dyskutowali nad projektem uchwały o poszerzeniu granic administracyjnych miasta. Pod obrady samorządowców zgłosił go, w poniedziałek, klub Kołobrzescy Razem

 

Projekt tzw. Supermiasta nie wszedł do porządku obrad, skutecznie zablokowała go koalicja PiS-Woźniak

Projekt zakładał zainicjowanie działań zmierzających do połączenia gminy i miasta w jedną jednostkę samorządu terytorialnego.

 

 

 

Przypomnijmy; projekt inicjujący działania dotyczące poszerzenia granic administracyjnych miasta, został przedstawiony dziennikarzom podczas piątkowej konferencji klubu Kołobrzescy Razem. Samorządowcy zapowiedzieli wówczas, że chcieliby doprowadzić do połączenia gminy i miasta w ciągu najbliższych pięciu lat. Zaskoczenie inicjatywą KR wyraził, natomiast, w rozmowie z naszym portalem, Włodzimierz Popiołek, wójt gminy Kołobrzeg. Urzędnik zaznaczył, że czuje się pominięty w działaniach klubu popierającego prezydent miasta. - Nie było żadnych poważnych rozmów w tej sprawie, przedstawienia planu, warunków. Ujmę to obrazowo; do tanga trzeba dwojga, w rezultacie zaś, wygląda to tak, że to solista wyszedł przed szereg i gra.

Reklama

 

W podobnym tonie wypowiadali się na wtorkowej sesji radni koalicji PiS-Woźniak, którzy tłumaczyli, że nie mieli możliwości zapoznać się ze złożonym w przeddzień sesji dokumentem . - Taki projekt powinien być dyskutowany na komisjach (...). Czujemy się mocno pominięci. Zawsze zaczyna się od konsultacji – mówiła Izabela Zielińska (Obywatelski Kołobrzeg). - To tylko zielone światło, chodzi o to, żeby wszystkie działania w tej kwestii były sformalizowane – wyjaśniał Dariusz Zawadzki, przewodniczący Kołobrzeskich Razem. Opozycja podkreślała również, że na sali obrad zabrakło przedstawicieli gminy Kołobrzeg. - Nie róbmy tego w ten sposób – mówił Krzysztof Plewko – Jestem za tym, żeby łączyć, ale zróbmy „okrągły stół", spotkajmy się z radnymi gminy, ustalmy warunki, rozmawiajmy – tłumaczył radny PiS-u.

Reklama

 

Podobnie wyrażał się lider klubu Prawo i Sprawiedliwość, Maciej Bejnarowicz, który nie ustrzegł się jednak przez złośliwością. - Cieszę się, że państwo, poprzez tę uchwałę, zdopingowaliście panią prezydent do właściwej pracy na rzecz Kołobrzegu – mówił Bejnarowicz.

Podczas dyskusji Dariusz Zawadzki przypomniał, że podobny wniosek, obligujący urzędników do rozpoczęcia działań zmierzających do poszerzenia granic miasta, został wprowadzony na jednej z komisji prowadzonej przez Izabelę Zielińską. - Himalaje hipokryzji. Jakoś nie widziałem na spotkaniu komisji wójta Popiołka – mówił lider KR. - Zgłaszanie takich projektów bez konsultacji z innymi klubami to brak szacunku. Do ich procedowania właściwe są komisje. I my to zaplanowaliśmy na posiedzeniach, to już się dzieje – przypominał tymczasem Bejnarowicz.

Reklama

 

Ostatecznie projekt uchwały Kołobrzeskich Razem nie wszedł pod obrady radnych na wtorkowej sesji. Nie oznacza to jednak, że w tym temacie nie będzie prowadzonych działań. Jak podkreślali radni wszystkich opcji, połączenie miasta i gminy to proces nieunikniony. Krzysztof Plewko zaznaczył, że „potrzebny jest właściwy początek tej drogi".

Do tematu wrócimy.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości