Centrum miasta i problemy tego rejonu były tematem spotkania, które odbyło się we wtorek popołudniu w Adebarze. Z przedstawicielami władz miasta rozmawiali przede wszystkim przedsiębiorcy, którzy prowadzą swoje firmy właśnie w okolicach starówki. Pojawiło się wiele pretensji pod adresem działań urzędników, ale rodzi się pytanie - właściwie przeciwko czemu? Sami przedsiębiorcy nie potrafili konkretnie na nie odpowiedzieć.
Spotkanie było pokłosiem petycji, którą właściciele firm przekazali do urzędu i opublikowali w mediach społecznościowych kilka dni temu. Inicjatorzy zarzucili miastu wykluczenie komunikacyjne – brak miejsc parkingowych, nie spodobało się im zorganizowanie jarmarku w samym centrum miasta, podkreślali także, że nie chcą wyciszenia ruchu na starówce. - Komu to jest potrzebne? – pytali w piśmie. Zasugerowali także, że zmiany w centrum były przeprowadzane bez konsultacji, choć pierwsze spotkania w tej sprawie odbyły się cztery lata temu. Również w Adebarze przedsiębiorcy okazywali swoje niezadowolenie z projektu „od nowa”, sugerowali przywrócenie takiego ruchu jak był wcześniej, część osób podkreślała, że problemem jest brak miejsc parkingowych, a część, że nie do końca to jest problem. Dał się wyczuć brak porozumienia i wspólnej koncepcji, co doskonale podsumował przedsiębiorca Janusz Tomaszewski.
- Standardem starówki niewiele osób było do tej pory zainteresowanych. Ja się czuję tutaj biednie, a tam w porcie bogato. Niezaprzeczalnie jest dysonans inwestycyjny między strefą nadmorską a starówką. Coś zaczęło się dziać, bez naszego udziału, ale z naszej winy – mówił właściciel firmy „Jantar” i wskazywał, że stworzenie dodatkowych parkingów nie rozwiąże problemu stagnacji w centrum miasta. - Powinniśmy się wszyscy zorganizować i ustalić wspólną koncepcję, jak chcemy, aby to wszystko wyglądało. Możemy to zrobić wspólnie z urzędem miasta, wspólnie z urzędnikami.
Z wypowiedzi przedsiębiorców wynikało natomiast, że jest problem, który dotyka większość osób prowadzących działalność gospodarczą w tym miejscu. To niskie zarobki, brak klientów, zainteresowania. Dlaczego tak jest? W indywidualnych rozmowach widać kilka przyczyn - ruch turystyczny kumuluje się głównie w strefie nadmorskiej, ale są również powody niezależne – turyści przyjeżdżają na krótkie pobyty, oszczędzają pieniądze, podobnie jak sami mieszkańcy szukają miejsc, sklepów, gdzie można kupić taniej – stąd tłumy w galeriach handlowych.
Przypomnijmy, że projekt „od nowa” zakłada zmiany w centrum, których pierwszym krokiem było wyciszenie ruchu kołowego na starówce. Prezydent Anna Mieczkowska przypominała na spotkaniu, że miasto buduje nowe parkingi, m.in. na ul. Kamiennej, które zwiększą przepustowość w tym rejonie i pozwolą na pozostawianie aut przed samym centrum miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze